Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

  • Polish
  • English
  • Français
transform4europe

Pre-test współpracy T4E – gościnne wykłady prof. Tulii Catalan z Uniwersytetu w Trieście

25.01.2021 - 15:47 aktualizacja 10.02.2021 - 09:52
Redakcja: AJS
Tagi: ludzie

Prof. Tullia Catalan pracuje na co dzień w Uniwersytecie w Trieście (Włochy), jednym z partnerów Uniwersytetu Śląskiego w sojuszu Transform4Europe. Podczas pierwszych spotkań, w ramach których opracowywana była koncepcja projektu utworzenia wspólnego uniwersytetu europejskiego, poznała m.in. dr hab. Małgorzatę Myśliwiec, prof. UŚ oraz prorektora ds. współpracy międzynarodowej i krajowej prof. dr. hab. Tomasza Pietrzykowskiego. Wspólne rozmowy zaowocowały zaproszeniem włoskiej badaczki na Uniwersytet Śląski.

Prof. Tullia Catalan zaproponowała wykład monograficzny poświęcony analizie i porównaniu przygranicznych regionów Północnego Adriatyku i Górnego Śląska z perspektywy historii publicznej („Public History and Borders Regions. Collective memories in the Upper Adriatic and Silesia”). W międzyczasie na świecie wybuchła pandemia koronawirusa i znacząco wpłynęła m.in. na funkcjonowanie uniwersytetów. Zajęcia odbyły się więc w całości w formie online.

– Choć wykład nie był organizowany w ramach sojuszu T4E, miał w nim swoje źródło. Trudna sytuacja, w której znalazł się cały świat, sprawiła, że mogliśmy przetestować ważny rodzaj współpracy oparty wyłącznie na nauczaniu zdalnym, dlatego bardzo chciałabym się podzielić swoimi spostrzeżeniami. Przed nami bowiem wiele wyzwań – komentowała naukowiec z Uniwersytetu w Trieście.

Zachęcamy do przeczytania wywiadu z prof. Tullią Catalan, w którym opowiada m.in. o podobieństwach i różnicach w prowadzeniu zajęć we Włoszech i w Polsce podczas pandemii oraz budowaniu relacji ze studentami w tym niełatwym czasie.

Dr Małgorzata Kłoskowicz: Pani Profesor, jest Pani autorką wykładu monograficznego poświęconego regionom przygranicznym Północnego Adriatyku i Górnego Śląska, przygotowanego z myślą o studentach politologii na Uniwersytecie Śląskim. Przyznam, że to dosyć nietypowe „geograficzne” połączenie…

Prof. Tullia Catalan: Jestem historykiem, pracownikiem Uniwersytetu w Trieście. Zajmuję się judaistyką, badaniem zjawisk związanych z rasizmem oraz mniejszościami narodowymi – szczególnie w kontekście regionów przygranicznych. Gdy pracowaliśmy w szerszym, międzynarodowym gronie, nad projektem Transform4Europe, miałam przyjemność poznać m.in. prof. Małgorzatę Myśliwiec i prof. Tomasza Pietrzykowskiego z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Rozmawialiśmy o naszych naukowych zainteresowaniach. Uznali, że tematy, którymi się zajmuję, mogą być interesujące dla studentów polskiej uczelni. Zaproponowali mi więc współpracę. Zgodziłam się i przygotowałam cykl spotkań poświęconych porównaniu regionów przygranicznych i pamięci zbiorowej mieszkańców Północnego Adriatyku i Górnego Śląska. Dodam, że wtedy nie było jeszcze pandemii. Myślałam, że będę mogła przyjechać do Polski, do Katowic. Liczyłam, że wspólnie ze studentami poznamy miasto, jego budynki, muzea, pomniki, ulice, by czytać przestrzeń z perspektywy bliskiej mi historii publicznej (public history). Późniejsze wydarzenia mocno zmieniły ten plan, ale nie zrezygnowałam ze współpracy. Postanowiliśmy przetestować formę wykładów w pełni opartą na zasadach uczenia online.

M.K.: Czy możemy wobec tego porozmawiać o podobieństwach i różnicach w prowadzeniu zajęć ze studentami w Trieście i w Katowicach z perspektywy wyzwań, jakie pojawiły się wraz z pandemią koronawirusa?

T.C.: Myślę, że nasi studenci przyzwyczaili się do korzystania z różnych urządzeń mobilnych i aplikacji. Są jednak aktywni głównie w tej przestrzeni, która dotyczy przyjemnie spędzonego czasu wolnego. Gdy spotykają się na wykładzie czy zajęciach online, nikt nie chce pokazać swojej twarzy, nikt nie chce zabierać głosu. Czasem odnoszę wrażenie, że rozmawiam z czarnym ekranem monitora, widzę tylko inicjały lub awatary, nie jestem pewna, czy ktokolwiek słucha tego, co mówię. To łączy polskich i włoskich studentów.

Jest jednak jedna istotna różnica, na którą chciałabym zwrócić uwagę.

We Włoszech miałam możliwość poznać swoich studentów w bezpośrednim kontakcie, co miało kluczowe znaczenie dla budowania naszych relacji. Wiem, jak wyglądają, trochę się poznaliśmy. Potem łatwiej było mi się do nich zwracać bezpośrednio podczas zajęć online. Znałam imiona, pamiętałam twarze. Niestety nie miałam tej możliwości w Polsce, ponieważ wykład rozpoczął się w semestrze zimowym trwającego roku akademickiego, gdy wszystkie zajęcia odbywały się wyłącznie w formie online. Proszę sobie wyobrazić, że prowadziłam wykład, nie widząc twarzy i nie słysząc głosu moich słuchaczy. Bardzo trudno zbudować jakąkolwiek relację czy więź między wykładowcą a studentami w takich warunkach.

M.K.: Z czego wynika niechęć studentów do pokazania swojej twarzy oraz zabierania głosu podczas wykładu czy zajęć?

T.C.: Przyczyn jest wiele. W przypadku Uniwersytetu w Trieście wszystkie spotkania online są nagrywane. To powoduje, że młodzi ludzie niechętnie komentują temat zajęć. Nie chcą także upubliczniać swojego wizerunku. Ten argument rozumiem, chociaż nie dotyczy on polskich studentów, gdzie wykład nie jest nagrywany. Myślę, że niektórzy nie chcą pokazywać swoich domów i mieszkań. Wielu z nich mówi też, że mają problemy techniczne z połączeniem internetowym i przy dodatkowo włączonych kamerach może dojść do zakłóceń utrudniających spotkania. To również jest prawda.

Na pewno barierą jest język angielski. Jeśli moi włoscy studenci nie chcą zabierać głosu w swoim ojczysty języku, cóż dopiero polscy w obcym… Nie wiem, jaki jest ich poziom językowy. Staram się mówić powoli, wspomagam się prezentacjami, nie jestem native speakerem. Wierzę, że rozumieją, co do nich mówię. Coś jednak sprawia, że milczą.

M.K.: Co to oznacza dla naszych przyszłych wspólnych działań w ramach projektu T4E?

T.C.: Ostatnie miesiące to dla nas cenna lekcja w kontekście projektowania wspólnych kierunków w przyszłości w ramach T4E, które w dużej mierze będą odbywać się właśnie w trybie online. Gdy ustanie pandemia, sugerowałabym organizację przynajmniej jednego bezpośredniego spotkania wykładowcy ze studentami, o ile będzie to możliwe, abyśmy mieli szansę się poznać. To naprawdę ułatwi prowadzenie późniejszych zajęć czy wykładów w systemie zdalnym.

Rozważyłabym również obowiązek włączania kamer internetowych przez studentów uczestniczących w zajęciach. Możemy spróbować zapewnić wsparcie techniczne, aby uniknąć problemów z połączeniem internetowym.

Ponadto należałoby zastosować metody aktywizujące studentów, aby chcieli rozmawiać, szczególnie w obcym języku. Dodam, że T4E pozwoli rozwijać kompetencje językowe zarówno pracowników, jak i studentów. Nie wyobrażam sobie trwającej przez cały semestr ciszy.

Porozmawiajmy ze studentami, wspólnie wypracujmy rozwiązania. To jeden z nieodłącznych elementów T4E i moja rekomendacja.

M.K.: T4E oznacza również możliwość silnej współpracy z regionem…

T.C.: We Włoszech uczę studentów przede wszystkim historii publicznej (public history). Ta dyscyplina naukowa pozwala spojrzeć na otaczające nas regiony przez pryzmat zabytków, nazw ulic, muzeów, pomników, świąt, festiwali itd. Badam, w jaki sposób społeczność zamieszkująca dany obszar reprezentuje samą siebie. To bardzo ciekawy kierunek badań. Chcielibyśmy, aby absolwenci uczelni nie pracowali tylko jako nauczyciele czy dziennikarze, lecz by mogli pełnić funkcję doradców w jednostkach lokalnych i narodowych, które mają rzeczywisty wpływ na kształtowanie przyszłości regionu i kraju. Takie działania ma wzmocnić sojusz T4E.

W pierwszym pytaniu zwróciła Pani uwagę na nietypowe „geograficzne” połączenie regionów, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą wiele wspólnego. Ja patrzę na nie z perspektywy historycznych i społecznych przemian. Dlatego mogę dostrzec różne podobieństwa, które stały się przedmiotem mojego wykładu monograficznego. Są to przede wszystkim regiony przygraniczne, przy czym już same granice mogą być rozumiane szeroko. Nie chodzi jedynie o ich geograficzne znaczenie, lecz również to społeczne – niewidoczne, trudniej uchwytne, dotyczące tożsamości, ideologii, nacjonalizmów, koegzystencji wyznań, wielojęzyczności, migracji itd. To wszystko zapisane jest w pamięci mieszkańców i miasta, jego fizycznej odsłonie, w budynkach czy pomnikach istniejących i „wymazanych”, wyburzonych, przeniesionych. Znając przeszłość, możemy lepiej zrozumieć teraźniejszość i projektować przyszłość.

W takich regionach pogranicza lider naszego konsorcjum, Uniwersytet Kraju Saary, dostrzegł wyjątkową szansę, którą spróbujemy wykorzystać właśnie w projekcie T4E.

Ten szczególny rodzaj współpracy ma przede wszystkim służyć rozwijaniu umiejętności i kompetencji studentów, ludzi o otwartych umysłach, którzy w przyszłości będą wykorzystywać swoją wiedzę w praktyce. Będą pracować w różnych instytucjach. Będą pełnić rolę ekspertów. Wielu moich włoskich studentów jest przekonanych, że to, co osiągnęliśmy w naszym kraju chociażby w kontekście obowiązujących praw, będzie trwać wiecznie. Tak nie jest. Historia może się zmienić, warto mieć tego świadomość.

Poza tym myślę, że studenci z różnych europejskich krajów nic o sobie nie wiedzą. Projekt T4E otwiera przed moimi studentami możliwość zobaczenia, jak wyglądają studia w całej Europie, nie tylko we Włoszech. Na pewno będziemy musieli znaleźć sposób, aby zainteresować ich tym tematem, sprawić, aby chcieli poznać młodych ludzi z innych krajów. To nie będzie łatwe. Myślę, że to kolejne z wielu wyzwań, przed którymi stoją wszystkie uniwersytety europejskie, w tym nasz, spod znaku Transform4Europe.

Z przyjemnością wyruszę w podróż nie tylko do Hiszpanii czy do Niemiec, lecz również do Tallina, Wilna, Kowna i – oczywiście – do Katowic, gdy będzie to wreszcie możliwe. Wtedy spotkamy się ponownie, już bez pośrednictwa mikrofonu i kamery.

M.K.: Ja również na to liczę. Dziękuję za rozmowę.

Prof. Tullia Catalan

Prof. Tullia Catalan, Uniwersytet w Trieście (Włochy). Fot. archiwum prof. Tulii Catalan

return to top