Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego opublikowało monografię dr hab. Tomasza Bielaka, pracownika Instytutu Polonistyki, pt. „Wymiarowanie zbrodni. Polski serial kryminalny. Kilka interpretacji”.
W książce analizuję konkretne narracje oparte na gatunkowym schemacie, w którym mimo wszystko powinien dominować wątek wyjaśnienia sprawy przestępstwa wyjątkowo drastycznego – morderstwa. Przyjąłem założenie, że każda z analizowanych opowieści albo w pełni realizuje ten schemat, albo w znacznym stopniu jest wobec niego opozycyjna. Staram się zatem pokazać istotę serialu kryminalnego, tzn. zbrodnię i związane z nią konsekwencje społeczne, kulturowe, ekonomiczne. W dużej mierze są to w mojej propozycji zwierciadła współczesnego społeczeństwa – niezależnie od kostiumu (etno, historycznego, wielkomiejskiej narracji czy Polski B). Zwracam również uwagę na swoistą precyzję wypowiedzi serialowej – ilość odcinków, decyzje lokacyjne czy obsadowe. Ten wybór jest jedynie zapowiedzią dalszych działań – traktuję tę niewielką monografię, jak pierwszą część trzyczęściowej opowieści o polskich serialach (obok kryminałów – thrillery, seriale obyczajowe i romanse), które w ostatnich latach zainteresowały, spolaryzowały polską widownię.
Nie będąc kulturoznawcą, ale historykiem literatury i po prostu odbiorcą – uzurpuję sobie, że kwalifikowanym – mam być może inne spojrzenie na tę książkę. Nie potrafię przywoływać profesjonalnych komentarzy ani wyliczać, kto, gdzie i ile razy o tym czy innym filmie, serialu, etc. napisał. Przeciwnie – z tej książki dopiero dowiaduję się o wielu kontekstach produkcji serialowej, o których dotąd nie miałam pojęcia, a które wytworzyły już cały, niezmiennie złożony, artystyczno-technologiczno-biznesowy mikroświat. Patrzę więc na przedsięwzięcie Bielaka od strony praktycznej – czy wiedza, zaprezentowana w tych kilku esejach o polskim serialu kryminalnym – jest mi potrzebna? Odpowiedź brzmi: tak, bo autor opowiada w niej o serialu ze znawstwem, a to zawsze jest w cenie, bo wynajduje motywy i problemy, które nie tylko pozwalają na przypomnienie tego, co się już obejrzało, ale także na zobaczenie w nich tego, co nie jest oczywiste. Wreszcie – na jakimś wyższym piętrze refleksji – ułatwia nam zrozumienie objawiającej się na różnych poziomach konstrukcji, „arytmetyki kryminału”.
Z recenzji wydawniczej prof. dr hab. Joanny Sztachelskiej

