Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

  • Polski
  • English
Wydział Nauk Ścisłych i Technicznych

Dzień informatyka

08.06.2021 - 11:37 aktualizacja 24.05.2022 - 12:07
Redakcja: magdakorbela
Tagi: informatyka, Instytut Informatyki

8 czerwca

DZIEŃ INFORMATYKA

Save the date with our scientists

Dnia 8 czerwca obchodzony jest Dzień informatyka.

Informatyk to osoba, która rozwiąże problem, o którym nie masz pojęcia, w sposób, którego na pewno nie zrozumiesz – chyba że posiadasz choć cząstkę ich mocy, wtedy pewnie zrozumiesz.
Dziś przedstawiamy 7 Wspaniałych wśród informatyków Wydziału Nauk Ścisłych i Technicznych.
Dlaczego zostali informatykami?
Kiedy odkryli swoją moc?
Przeczytajcie sami
Drodzy Informatycy!
W Waszym dniu życzymy Wam gigabajtów radości, terabajtów pomysłów i zettabajtów cierpliwości, kiedy my, nieinformatycy, przychodzimy do Was z problemami.
Wszystkiego Najlepszego!

„Kartka z kalendarza” to cykl artykułów, które powstawały z okazji różnych nietypowych świąt. Autorami prezentowanych materiałów są studenci, doktoranci i pracownicy Wydziału Nauk Ścisłych i Technicznych UŚ.


fot. archiwum prywatne

Prof. dr hab. URSZULA BORYCZKA


profesor, Instytut Informatyki

wyświetl publikacje

Dlaczego zostałam informatykiem?

💾 Jak zawsze dużą rolę odegrał przypadek. Zawsze chciałam zostać malarzem-artystą lub naukowcem i to koniecznie powiązanym z naukami ścisłymi. Wówczas na uniwersytecie otworzono zupełnie nowy kierunek: informacja naukowo-techniczna. To kierunek, który miał na celu udoskonalić pracę naukowca-badacza i miał mu pomóc poprzez nowoczesne narzędzia związane z poszukiwaniem informacji. Dziś powiedzieliśmy – eksploracja danych, ale wtedy był boom na przetwarzanie języka naturalnego, ze szczególnym uwzględnieniem języka polskiego. To język fleksyjny, z licznymi obocznościami tematowymi i jego analiza nie była tak prosta, jak to bywa z językiem angielskim. Ale rzuciłam się „z motyką na słońce”. Moja praca magisterska tego dotyczyła a promotorem pracy został profesor Mirosław Dąbrowski z IPI PAN. Wyjazdy do Warszawy były naturalną konsekwencją tego wyboru, bo oczywiście w trakcie studiów należałam do koła naukowego, które to (dla mnie wybitnie) szczęśliwie organizowało praktyki i obozy naukowe w STOLICY. Dla dziewczyny z tamtych czasów to było okno na świat mody. Hoffland – dom mody dla młodych ludzi był marzeniem każdej dziewczyny, a to było tylko w Warszawie.

💾 Badania, które przeprowadzałam już podczas praktyk w IPI, dotyczyły metody Biełonogowa i niestety okazało się, że to rozwiązanie – dobre dla języka rosyjskiego – niestety dla języka polskiego było żmudne i nudne. Tak się w to jednak zaangażowałam, że zakończyłam te prace z tytułem doktora i zapowiedziałam mojemu promotorowi, że nigdy już, przenigdy, żadnych rosyjskich metod nie będę stosowała. Po paru miesiącach profesor wróciwszy z Włoch powiedział mi, że ma coś dla mnie ciekawego: „mrówkowego”. Ja nieopacznie to zrozumiałam jako METODA MRÓWKOWA (tego Rosjanina) i odparłam: „nie! …nigdy więcej”. Po czym do dziś zajmuję się algorytmami mrowiskowymi i kontynuuję prace nad inteligencją stadną. Dobra rada na przyszłość: nigdy nie mów nigdy…

💾 A co z malarstwem? To doskonała odskocznia od codzienności i aby nie wpaść w rutynę – zachwycam się coraz to innymi twórcami i maluję, naśladując nieraz ich styl, czy tematykę. Gdy to jest Alfons Mucha, Frida Kahlo czy Tamara Łempicka zawsze odkrywam, że kobiety to wielka moc…


fot. archiwum prywatne

dr inż. ROMAN SIMIŃSKI


adiunkt, informatyka

wyświetl publikacje

Dlaczego zostałem informatykiem?

💾 Właściwie, to w młodości chciałem być muzykiem. Basistą w zespole mocno rockowym. Polskim Lemmym Kilmisterem. Ale w czasach schyłkowego PRL trudno było zdobyć białe kowbojskie buty i kapelusz kawalerzysty. A bez tego ani rusz… Nie byłem zatem jak Lemmy, nie stworzyłem polskiego “Ace Of Spades”.

💾 Ale zainteresowało mnie inne “tworzenie” – tworzenie programów komputerowych. We wspomnianych wyżej czasach było to coś fascynującego, kreatywnego i nad wyraz skomplikowanego. Tym bardziej, że wtedy posiadanie własnego komputera było praktycznie nierealne. Jak programować, nie mając komputera? Normalnie. Czysta kartka (a potem wiele kartek) papieru, ołówek… kompilacja, uruchamianie i debugowanie w głowie. Niestety, czasem w głowie programy działały dobrze. Ale po wpisaniu ich do rzeczywistego komputera, nie zawsze tak bywało. Ale przymusowa technika “programowania w głowie” przydała się na studiach, na laboratoriach z programowania, w trakcie których kilkanaście osób miało do dyspozycji 1-2 komputery przez 1h30min. Tak, czas dostępu do komputera był ściśle limitowany. Pierwszy program “nie w głowie” uruchomiłem na komputerze ComPAN 8, 8-bitowym komputerze 64kB pamięci operacyjnej i dwoma stacjami dysków elastycznych 5.25”. Każda dyskietka o pojemności 360kB. Komputer pracował pod kontrolą systemu CP/M, a program napisałem w języku Pascal. Wkrótce potem rozpoczął się w Polsce komputerowy “bum” i wtedy już mogliśmy dotknąć pierwszego komputera “kompatybilnego” z XT, potem AT. A potem już jakoś poszło.

💾 Ponieważ w zawodzie informatyka najbardziej interesujące było dla mnie od zawsze tworzenie, zdecydowałem się na pracę na uczelni, bo tu właśnie były dobre warunki do tworzenia, a nie do odtwarzania. W międzyczasie okazało się, że (ponoć) potrafię programowania nauczyć. I tak już od wielu lat łączę pasję tworzenia oprogramowania z uczeniem innych, jak to oprogramowanie porządnie tworzyć. A muzyka i marzenia z młodości? Spoko, tworzenie muzyki teraz komputerami stoi, od tworzenia dźwięków poprzez ich przetwarzania, obróbkę i produkcję. Bycie informatykiem tylko ułatwia zanurzenie się w świat nowoczesnego tworzenia i produkcji muzyki…


fot. archiwum prywatne

dr hab.  AGNIESZKA NOWAK-BRZEZIŃSKA, prof. UŚ


profesor uczelni, Instytut Informatyki

Prodziekan ds. promocji i rozwoju

wyświetl publikacje

Dlaczego zostałam informatykiem?

💾 Dziś już wiem, dlaczego zostałam informatykiem. Banalna odpowiedź brzmi „tak chciał los…” – bo jak inaczej wyjaśnić, że całe liceum marzyłam o rachunkowości i finansach i chodziłam na kursy przygotowawcze z matematyki organizowane przez ówczesną Akademię Ekonomiczną, by zdawać na rachunkowość i finanse? Jak inaczej tłumaczyć wybór informatyki, skoro nie miałam jako maturzystka komputera w domu, bo mało kto miał w tamtym czasie? Mój kontakt z informatyką ograniczał się do 45 minut w tygodniu w ramach lekcji informatyki w liceum. Mogę dziś śmiało przyznać się do tego, że wybierając informatykę, nie miałam bladego pojęcia, czym jest system dwójkowy, maszyna Turinga, język programowania, czy jaka jest różnica między RAM a ROM.

💾 Jakimś jednak cudem / zrządzeniem losu w porę usłyszałam, że Uniwersytet Śląski przyjmuje tzw. odpis świadectwa maturalnego. Pomyślałam „co mi zależy?” i złożyłam dokumenty. Egzaminy wstępne nie należały do najprostszych: rozwiązać zadanie z matematyki i wyjaśnić je przed komisją. Udało się i tak trafiłam na „informatykę”. Od pierwszych tygodni traktowałam każdy nowy przedmiot „języki programowania” (wówczas to był PASCAL) czy „Elektronikę”, a potem „Algorytmy i struktury danych” jako swego rodzaju wyzwanie. To były trudne zagadnienia, ale miałam to szczęście, że zarówno wykładowcy UŚ jak i zdolniejsi koledzy pomagali zrozumieć to, co było nowe i nieznane. I tak, na drugim roku walczyłam już o stypendium za wyniki w nauce i angażowałam się w każdy nowy przedmiot. W ten sposób zrodziła się moja pasja do zagadnienia systemów wyszukiwania informacji, sztucznej inteligencji i algorytmów uczenia maszynowego. Dziś te zagadnienia stanowią podstawę informatyki, a przyszłość bez sztucznej inteligencji nie jest już możliwa.

💾 Informatyk to pojęcie bardzo ogólne. Informatykiem jest zarówno programista (tzw. inżynier oprogramowania (ang. Software Engineer)) jak i sieciowiec (Inżynier cyberbezpieczeństwa (ang. Cyber Security Engineer)), Specjalista od systemów informacyjnych (ang. Information Systems Specialist), naukowiec (ang. Computer Scientist), czy danolog (ang. Data Scientist). Ten ostatni jest jednym z najbardziej pożądanych zawodów na świecie.

💾 Data Scientist łączy w sobie rolę programisty i analityka danych, znającego statystykę. To tzw. „mistrz od danych”. Oprócz twardych umiejętności technicznych liczą się również predyspozycje umysłowe i kompetencje miękkie. Ważna jest zdolność dostrzegania nieoczywistych powiązań, spostrzegawczość, otwartość myślenia i dociekliwość. Branża IT stale się rozwija i nic nie wskazuje na to, aby ten rozwój miał zwolnić. Nawet w post-pandemicznej rzeczywistości. Data Scientist to zawód przyszłości dlatego każdy młody człowiek, który staje przed koniecznością dokonania wyboru ścieżki swojej przyszłości zawodowej, powinien rozważyć informatykę jako pomysł na siebie.

💾 Dziś uczę informatyki: wprowadzam moich studentów w tajniki algorytmów sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego. W swojej pracy badawczej staram się odkrywać nowe algorytmy eksploracji danych tak, by wydobywać z nich istotne, nietrywialne zależności. Analizuję dostępną światową literaturę, piszę własny kod, tworzę systemy inteligentne, implementując dla nich opracowane przez siebie algorytmy, które potem testuję, wykonując eksperymenty i opisując wszystko w recenzowanych publikacjach naukowych. Nie zamieniłabym swojego zawodu na żaden inny. Mój pozwala mi być informatykiem-naukowcem i danologiem oraz dzielić się swoją wiedzą i pasją z przyszłymi informatykami. Jestem szczęściarą!


fot. archiwum UŚ

dr TOMASZ XIĘSKI


adiunkt, informatyka

wyświetl publikacje

Dlaczego zostałem informatykiem?

💾 Mój pierwszy komputer marki Atari wspominam z uśmiechem na twarzy. Oczywiście ten kontakt pierwotnie ograniczał się do gier, ale chyba wszyscy moi znajomi z wypiekami na twarzy pamiętają wielogodzinne batalie w Pacmana (i pewną frustrację, gdy kolejny raz zerwała się sprężynka z joysticka). Wtedy jeszcze nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo to urządzenie wpłynie na dalszą sferę mojego informatycznego życia.

💾 Parę lat później przyszedł czas na pierwszy poważny komputer klasy PC z nieśmiertelnym systemem MS DOS. Pomimo czarno-białego ekranu i niezbyt bogatego przecież wnętrza, przejście z kasety magnetofonowej na erę dyskietek było bardzo dużą zmianą na plus. To chyba właśnie ta coraz to bardziej przyspieszająca ewolucja (zarówno w sferze sprzętu jak i oprogramowania) sprawiła, że komputery zaczęły mnie zachwycać. Bardzo szybko czarno-biały monitor został zastąpiony kolorowym, DOS – Windowsem, a klawiatura zyskała pomocnika w postaci myszy komputerowej. Oczywiście, nie zawsze wprowadzone zmiany były łatwe do przeprowadzenia – komunikaty typu „Keyboard Error. Press F1 to continue” czy „Not detected” skutkowały wieloma przykrościami, ale nie ma problemu, którego nie da się rozwiązać. Radość z kolejnych nowinek technicznych – rewelacyjnych kart dźwiękowych Sound Blaster czy napędu CD szybko przykrywała jakiekolwiek problemy czy pierwsze niepowodzenia. Kolejne wydania systemu Windows też wyglądały i działały niesamowicie.

💾 Niedługo później wprowadzono mnie w tajniki programowania w pierwszych wersjach Borland Delphi. Jakież to było niesamowite, gdy za pomocą kilkunastu komend można było stworzyć własne okienko budzika z alarmem. Oczywiście, jak już udało się program skompilować, bo początki nie były łatwe. Ale fascynacja zwyciężyła i trwa do dziś.


fot. archiwum prywatne

mgr inż. KAMIL ZEMCZAK


doktorant, informatyka

Dlaczego zostałem informatykiem?

💾 Zero stworzonych programów oraz brak jakiejkolwiek wiedzy programistycznej. Z takim stanem rozpocząłem swoje studia na Uniwersytecie Śląskim w 2014 roku. Dziś pracuję w międzynarodowej firmie informatycznej, pomagam innym zrozumieć tajniki programowania oraz rozwijam się jako Scrum Master. Ale od początku – dlaczego zostałem informatykiem?

💾 Pomimo tego, że jestem z rocznika, który w dzieciństwie większość czasu spędzał na dworze, moje młode lata w dużej mierze związane były z komputerem oraz grami komputerowymi. Jako małego chłopca niesamowicie interesowało mnie to, w jaki sposób działają programy lub gry komputerowe. W mojej głowie pojawiały się jednak myśli, że jest to na tyle trudne i skomplikowane, że nie dałbym rady tego pojąć. Wiele lat myślałem o zastaniu informatykiem, ale brakowało mi wiary we własne umiejętności. Z czasem jednak odsunąłem na bok głos w głowie, który wątpił w moje zdolności i uwierzyłem, że ciężką pracą jestem w stanie zrozumieć to, co mnie tak fascynuje i zarabiać na tym pieniądze. Tak naprawdę dopiero w maturalnej klasie ostatecznie zdecydowałem, czym chce się w życiu zajmować.

💾 Rozpoczynając studia, miałem nadzieję na systematyczną naukę podstaw programowania i tak też się stało. Pierwszym językiem programowania, który poznałem była Java, a pierwszym programem, nie licząc klasycznego „Hello Word”, był konsolowy konwerter temperatur. Takich rzeczy się nie zapomina.

💾 Dzisiaj śmiało mogę stwierdzić, że mój wybór okazał się słuszny. Pracuje niezmiennie od sześciu lat w zawodzie, a co najważniejsze: czerpię z tego przyjemność. Mój przykład pokazuje, że by zostać informatykiem, nie trzeba programować od 10-tego roku życia. Nigdy nie jest za późno na decyzję.


fot. archiwum prywatne

VIOLETTA BAYEVA


studentka, informatyka

Dlaczego zostałam informatykiem?

💾 Byłam z tych nielicznych szczęśliwych uczniów, którzy nigdy nie mieli problemów z wyborem specjalizacji i kierunku 🙂 Moja przygoda z informatyką rozpoczęła się w szóstej klasie podstawówki po tym, jak dowiedziałam się, że komputer potrafi dużo więcej, niż matematyk, fizyk, manager, ktokolwiek, jednak tylko i wyłącznie informatyk może „dogadać się” z maszyną, napisać kod rozwiązujący problem, który może być granicą możliwości dla człowieka. Jeżeli się nie mylę, to wtedy napisałam algorytm w języku C++ (ponieważ inne w szkole po prostu nie były zainstalowane) dla wyświetlania pierwszych N liczb pierwszych na starym (zabytkowym!) komputerze w szkole, ale sam proces zainspirował mnie na tyle, że nadal mam ten pęd.


fot. archiwum prywatne

MARCIN FRIEDRICH


student, informatyka

Dlaczego zostałem informatykiem?

💾 Od czasów, kiedy dostałem swój pierwszy komputer, bardzo interesowało mnie wiele rzeczy związanych z jego budową. Dlatego początki były dość ciekawe, ponieważ ciągle grzebałem coś przy komputerze i raz w miesiącu wujek informatyk musiał mnie odwiedzić i przeinstalować system albo coś naprawiać. Za każdym razem bacznie siadałem obok niego i obserwowałem, w jaki sposób analizował pewne rzeczy i naprawiał mój komputer. Po upływie niespełna 1,5 roku przeinstalowanie systemu nie było problemem – takie rzeczy robiłem już na porządku dziennym. W wieku 10 lat sam potrafiłem sobie wymienić dysk twardy lub dobrać odpowiedni RAM i kartę graficzną oraz wymienić te rzeczy. Odkąd tylko pamiętam świat komputerów był dla mnie bardzo ciekawy i przez wszystkie te lata nigdy nie myślałem, aby zostać kimś innym niż pracować przy komputerach.

Co takiego mnie w tej dziedzinie przyciągnęło? Kiedy o tym zdecydowałem?

💾 Zdecydowałem, że zostanę informatykiem w momencie, kiedy zdałem sobie sprawę, że wszystkie rzeczy, które robiłem przy komputerze, nie sprawiają mi problemu, a ich nauka przyszła naturalnie.

Pierwszy komputer dostałem w wieku 7 lat i posiadał następującą specyfikację:
– Procesor – Intel Pentium 4 2,4Ghz
– Karta graficzna 128MB
– 256 MB RAM
– 80GB HDD

return to top