Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

  • Polski
  • English
Wydział Nauk Ścisłych i Technicznych

Sara Krawczyk | Portugalia

08.10.2021 - 10:45 aktualizacja 15.10.2021 - 12:32
Redakcja: jp
Tagi: erasmus+, mobility, mobilność, portugalia

Historie naszych podróży


SARA KRAWCZYK


Erasmus+ | Portugalia | Aveiro

Fot. archiwum prywatne

Czy odważysz się wyruszyć w podróż życia?

Byłam na drugim roku inżynierii materiałowej, kiedy aplikowałam na wyjazd w ramach projektu Erasmus+. Pierwszy raz usłyszałam o projekcie od starszego brata, który wyruszył w swoją podróż do Niemiec. Opowiadał mi o innym systemie nauki, zawartych międzynarodowych przyjaźniach oraz
o cudownych widokach. Kiedy zaczęłam studia, też chciałam wyruszyć w podróż. Przeczytałam o otwartym naborze na stronie internetowej uczelni.

Kiedy nadszedł odpowiedni moment, aplikowałam na następny semestr na Uniwersytet w Aveiro (Portugalia). Kiedy dotarłam na Uczelnię, byłam oszołomiona na początku ogromem i pięknem kampusu, a potem życzliwością ludzi. Od samego wejścia przywitały mnie uśmiechnięte twarze, pomocni ludzie oraz mój Buddy, który pomógł mi się zaaklimatyzować, znaleźć mieszkanie, pokazał co i gdzie załatwić. Tak zaczęła się nasza przyjaźń
i trwa do dzisiaj.

Pierwsze dni były nie lada wyzwaniem, odnalezienie się w nowym mieście, kulturze, załapanie języka oraz dużo imion do zapamiętania. Każdy dzień dostarczał nowych wrażeń. Biuro ESN zorganizowało nam cały tydzień adaptacyjny, na którym poznaliśmy nasze cudowne miasto zwane „Portugalską Wenecją”. Mogliśmy przepłynąć się tamtejszymi łódkami zwanymi moliceiro. Zwiedziliśmy nie tylko cudowne parki, muzea, poznaliśmy tamtejsze przysmaki takie jak tripa (podobne do naleśników) czy tamtejszy przysmak ovos moles (deser wykonany z żółtek). Zorganizowali nam również sporo wycieczek do najbliższych miast m.in. Porto, Tomar, Fatima czy nawet Lizbony. Mieliśmy też okazję, by poznać się lepiej na wieczorach integracyjnych czy kulturoznawczych, na których prezentowaliśmy nasze kraje oraz kulturę.

Przed rozpoczęciem zajęć, zostałam oprowadzona po całym kampusie. Cały kampus wyglądał jak na filmach: fontanny, palmy, saliny oraz cudowne słońce. I jak tu się nie zachwycać? Studenci wybierają z siatki godzin zajęcia, które odpowiadają im najbardziej. Zaczęłam laboratoria z ceramiki, z której słynie cała Portugalia, ale wtedy nie spodziewałam się, że okaże się to taką świetną zabawą. Sami wytwarzaliśmy ceramikę na różne sposoby, a później zostaliśmy zabrani do fabryki, gdzie mogliśmy przebadać nasze próbki i uczestniczyć w ich wytwarzaniu. Będąc na miejscu, chciałam nauczyć się również tamtejszego języka. Już parę zajęć z języka portugalskiego wystarczyło, by móc porozumieć się w sklepie czy na uczeni. Dni mijały, a ja starałam się je w pełni wykorzystać. W ciągu dnia zajęcia, po południu rozkwitało życie towarzyskie, a weekendy to cudowny czas, by odkrywać piękno Portugalii. Szybko przesiąkłam ich spokojem i radością życia tak bardzo, że kiedy nadszedł czas powrotu, wcale nie miałam zamiaru poprzestać na jednym razie.

I tak pojechałam jeszcze raz na tę przygodę, a potem kolejny i właśnie tak jadę czwarty raz. Jeśli jeszcze się wahasz, nie wiesz, czy sobie poradzisz, nie bój się. Zawsze możesz poszukać informacji na temat wyjazdu na stronach, zapoznać się z zasadami, zapytać koordynatorów, biura ESN czy Buddiego. Moja jedyna rada to: spróbuj, bo warto! Życzę Ci tyle wspaniałych wspomnień, ile ja przywiozłam. Kto wie, co Cię czeka? Ile zawrzesz przyjaźni, ile zwiedzisz, a może poznasz miłość życia? Nie trać czasu, tylko sprawdź!

Jeśli masz jakieś pytania, pisz śmiało (sara.krawczyk@us.edu.pl)

Sara

return to top