| Wiktoria Moczarska|
Wyobraźmy sobie wiosenny spacer z psem. W pewnym momencie rzucamy Fafikowi nowiutką, żółtą piłkę. Piłka znika gdzieś w gęstej trawie i nagle prosta zabawa zamienia się w poszukiwanie skarbu. Fafik biega, węszy, zatrzymuje się, wraca w to samo miejsce. Piłka przecież tam jest, my ją widzimy, a jednak psu nie zawsze łatwo ją znaleźć.
Dlaczego tak się dzieje?
Zarówno u ludzi, jak i u psów, widzenie nie polega na biernym „rejestrowaniu” świata, lecz na jego aktywnym interpretowaniu przez mózg. Oznacza to, że to, co widzimy, nie jest prostą kopią rzeczywistości, lecz jej przetworzoną wersją.
Kluczową rolę odgrywają w tym czopki, czyli komórki siatkówki oka, które są odpowiedzialne za widzenie barw. U człowieka występują ich trzy typy, które reagują na różne zakresy fali świetlnej. Mózg łączy te sygnały i na tej podstawie tworzy wrażenie kolorów. Dzięki temu widzimy bogatą paletę barw otaczającego świata. To właśnie dzięki czopkom widzimy tęczę w taki, a nie inny sposób!
Nie wszystkie oczy działają jednak tak samo. U psów układ ten jest prostszy niż u ludzi, dlatego rozróżniają one mniej barw i inaczej interpretują połączenia kolorystyczne. W praktyce oznacza to, że żółta piłka i zielona trawa mogą być dla psa mniej wyraźnie odróżnialne niż dla człowieka. Nie chodzi jednak o „gorsze” widzenie, lecz o inne jego ukształtowanie. Psy w większym stopniu polegają na węchu i ruchu, które często są skuteczniejsze niż sam kolor w odnajdywaniu obiektów. A ponieważ piłka w naszej hipotetycznej sytuacji była nowa, Fafik nie był w stanie jej wywęszyć, ponieważ po prostu nie znał jej zapachu!
Różnice w widzeniu dotyczą nie tylko psów. Inne zwierzęta mogą widzieć świat jeszcze inaczej. Niektóre gatunki rozróżniają więcej barw niż człowiek, a inne widzą zakresy światła, które dla nas są całkowicie niewidoczne. W efekcie nie istnieje jeden wspólny obraz świata, lecz wiele jego interpretacji.
Tutaj pojawia się pytanie: czy trawa rzeczywiście jest zielona? To, że określamy ją jako zieloną, jest efektem pracy naszego układu nerwowego. Kolor nie jest więc stałą cechą trawy, lecz wynikiem interpretacji bodźców.
Oznacza to, że to samo otoczenie może być doświadczane w różny sposób przez różne gatunki, a nawet przez różne osoby. Z tej perspektywy pytanie, czy trawa jest zielona, nie ma jednej prostej odpowiedzi. Jest raczej pytaniem o to, jak działa nasz układ percepcyjny i jak bardzo to, co widzimy, zależy od obserwatora.
Jeśli zainteresował Cię ten temat, polecam zajrzeć do darmowej, elektronicznej wersji mojej książeczki popularnonaukowej: „Trawa jest niebieska. O mózgu, zmysłach i sposobach postrzegania świata”. Książka powstała dzięki udziałowi w projekcie NCBR i Uniwersytetu Śląskiego „Uczelnie Przyszłości – nowe możliwości w zakresie kształcenia”.
https://online.visual-paradigm.com/pl/share/book/tres-c-ksia-z-ki-29uaxs0trv
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, napisz na maila bka@us.edu.pl
Wiktoria Moczarska
Wiktoria Moczarska jest doktorantką w obszarze kognitywistyki, zajmującą się badaniami nad relacją człowiek–pies, w szczególności zjawiskiem pet parentingu oraz mechanizmami poznawczymi leżącymi u podstaw tej relacji. Jest autorką i współautorką publikacji naukowych z zakresu neuronauki i badań nad zachowaniem. Jej działalność naukowa była wielokrotnie wspierana grantami uczelnianymi oraz wyróżniana za osiągnięcia badawcze.
Ukończyła studia pierwszego i drugiego stopnia na kierunku kognitywistyka na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, w ramach Kolegium Indywidualnych Studiów Międzyobszarowych (KISM).
Wiktoria Moczarska| fot. archiwum prywatne

