Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

Interdyscyplinarne Centrum Rozwoju Kadr

„ICRK to rezerwuar wiedzy”. Katarzyna Więcek-Jakubek o konieczności testowania nowych rozwiązań z zakresu polityki personalnej

24.04.2020 - 14:05 aktualizacja 17.06.2020 - 17:03
Redakcja: MK, Sekcja Prasowa

Zdjęcie portretowe Katarzyny Więcek-Jakubek Katarzyna Więcek-Jakubek | koordynator ICRK ds. współpracy z otoczeniem | kierownik Działu HR i Komunikacji z Pracownikami UŚ | fot. Julia Agnieszka Szymala

Grafika: wiedza (motyw liści)   „Zapraszamy do współpracy ekspertów oraz gromadzimy wiedzę i konstruujemy narzędzia po to, aby wspomagać uczelnie w projektowaniu ich własnych rozwiązań umacniających pozycję polskiej nauki”

Katarzyna Więcek-Jakubek jest jedną z pomysłodawczyń utworzenia Interdyscyplinarnego Centrum Rozwoju Kadr. Kierownik Działu HR i Komunikacji z Pracownikami Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach opowiada o idei utworzenia jednostki oraz o projektowanych rozwiązaniach systemowych mających wspierać sektor polskiego szkolnictwa wyższego.

Brała Pani udział w spotkaniach, podczas których powstawała koncepcja Interdyscyplinarnego Centrum Rozwoju Kadr. Jaka wizja łączyła uczestników tych dyskusji?

Centrum zostało zaprojektowane jako partner dla sektora szkolnictwa wyższego w Polsce. Zapraszamy do współpracy ekspertów oraz gromadzimy wiedzę i konstruujemy narzędzia po to, aby wspomagać uczelnie w projektowaniu ich własnych rozwiązań umacniających pozycję polskiej nauki. Każda z uczelni ma swoją specyfikę i ustala ważne dla siebie cele, myślę jednak, że zanurzenie w rzeczywistości polskiego szkolnictwa wyższego pozwala znaleźć pewien wspólny mianownik i zastanowić się, jak wykorzystać ten potencjał. Pracujemy zatem nad poszukiwaniem systemowych, opartych na wiedzy naukowej rozwiązań, dających zaplanować się w czasie oraz mających ustalone cele, których realizację będziemy mogli zbadać.

Wspomniała Pani, że konstruowane rozwiązania będą oparte na wiedzy naukowej, ale biorą Państwo również pod uwagę doświadczenia innych, zagranicznych uczelni.

Modele zagraniczne to często przykład dobrych praktyk. Tam bardzo często mówi się chociażby o grupach, które tworzą naukowcy, dydaktycy i pracownicy wsparcia. W tak zbudowanym zespole realizowane są projekty naukowe. Część osób odpowiada za jakość prowadzonych badań, inni wykorzystują dydaktyczną wiedzę do organizowania pracy w grupie, kolejna część zespołu dba o formalną stronę realizowanego projektu czy odpowiednio zaprojektowaną komunikację. Takie rozwiązanie zostało również zastosowane przy powoływaniu zespołu centrum, o którym rozmawiamy. Tworzą je osoby pełniące różne funkcje w uczelni i reprezentujące naukowców, dydaktyków i pracowników administracyjnych. Ten model się sprawdza.

Jakie cele są osiągane w ten sposób w innych uczelniach?

Miałam przyjemność obserwować rozwiązania zastosowane na przykład w krajach skandynawskich. Dobrym przykładem jest wspomniane przeze mnie realizowanie projektów naukowych. Cały ciężar nie spoczywa na badaczu. Odnoszę czasem wrażenie, że w polskich uczelniach naukowiec musi sam o wszystko zadbać – odnaleźć się w ogłaszanych konkursach, pozyskać fundusze na badania, nadzorować przebieg realizacji projektu, zbudować zespół, zarazić pasją jego członków, być znakomitym liderem i nauczycielem, który zadba o studentów i doktorantów, przeprowadzi świetne badania naukowe, przygotuje publikacje, będzie pracować na wysoką pozycję uczelni w rankingu, a na koniec spopularyzuje swoją wiedzę. Nie o to chodzi. My naprawdę mamy narzędzia, które pozwolą osiągnąć wskazane w strategii rozwoju uczelni cele w inny, mniej obciążający naukowców sposób. Czy to zadanie będzie trudne? Jasne, że tak. Mimo to wierzę, że jesteśmy w stanie zaproponować dobre praktyki, które albo już znamy, albo zbudujemy w ramach centrum.

Jaki jest główny cel podejmowanych działań?

Centrum łączy różne inicjatywy. W jego ramach realizowane będą projekty badawcze, projektowane konkretne rozwiązania systemowe dedykowane polskim uczelniom oraz podejmowane działania mające na celu komercjalizację narzędzi i tych rozwiązań. Nasza przewaga budowana jest w oparciu o dostęp do najnowszej wiedzy z wielu różnych dyscyplin naukowych dotykających szeroko rozumianego funkcjonowania człowieka w pracy. To z kolei sugeruje, że projektowane rozwiązania powinny zainteresować przede wszystkim działy odpowiedzialne za prowadzenie polityki kadrowej w polskich uczelniach. Mamy pewną skrystalizowana wizję celu, do którego dążymy jako uczelnia. Został on sformułowany w jednym z najważniejszych dokumentów, jaki jest strategia rozwoju. Mówię o umacnianiu pozycji badawczej. Dział HR powinien być zatem partnerem przede wszystkim dla władz uczelni w dyskusji na temat podjęcia koniecznych kroków, które mają nas do tego celu przybliżać. Dotyczy to każdej uczelni w Polsce ze względu na zasięg reformy szkolnictwa wyższego. W tym działaniu zawiera się między innymi polityka personalna, ale też kształtowanie pewnej kultury pracy. Potrzebujemy określonych narzędzi pozwalających pozyskiwać nowych pracowników badawczych, dydaktycznych i wsparcia oraz umożliwić rozwój tym osobom, które są z nami związane.

Czy projektowane rozwiązania systemowe staną się częścią tej reformy?

Znamy wiele rozwiązań z przestrzeni biznesowej, ale nikt z nas nie próbuje ich stosować jeden do jednego w odniesieniu do specyficznej struktury, jaką jest uczelnia. Podjęliśmy więc trud zaprojektowania kilku narzędzi dedykowanych wyłącznie sektorowi polskiego szkolnictwa wyższego, rozumianych jednak jako propozycja, z którą warto się zapoznać i być może którą warto będzie testować.

Centrum pracuje w formule think tanku. Ma być zatem rezerwuarem wiedzy.

Chcielibyśmy, aby centrum stało się ważnym głosem w dyskusji na temat projektowania rozwiązań z dziedziny HR-u dla sektora szkolnictwa wyższego. Uwzględniamy zapisy ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, Europejskiej Karty Naukowca oraz zasady wynikające z „Human Resources Strategy for Researchers”.

Co się stanie, jeśli nie uda się wprowadzić tego typu zmian w uczelni?

Odpowiedź jest prosta, będzie nam trudniej osiągnąć wyznaczone cele. Albo jesteśmy dryfującą łódką na bezkresnym oceanie, albo mamy ster i wiemy, dokąd zmierzamy. Nauka ma czemuś służyć. Nasze działania są w dużej mierze finansowane ze środków publicznych. Choćbyśmy się zapierali, używając najpiękniejszych słów, mamy dług wobec społeczeństwa.

Dziękuję za rozmowę.

|Rozmawiała Małgorzata Kłoskowicz|

return to top