Autor: Emma Byrne
Gatunek: książka popularnonaukowa
Zagadnienia psychologiczne: psycholingwistyka, psychologia społeczna, psychologia różnic indywidualnych, neuropsychologia
Kto poleca: Kamila Kozińska-Pazucha oraz dr hab. Łukasz Jach, prof. UŚ
„Przeklinaj sobie, przeklinaj, byleś przy tym nie używał przekleństw. Przekląłbym cię wtenczas, moje dziecko. Nic mnie tak nie razi, jak wulgarność, którą jesteśmy dziś jakże dotkliwie otoczeni.”
(Małgorzata Musierowicz, Czarna polewka, Akapit Press, 2004)
„Nie wyrażaj się!” – taką poradę wielu z nas usłyszało zapewne wielokrotnie. Zwykle działo się to wtedy, gdy emocje brały górę nad dobrym wychowaniem i powodowały, że z naszych ust wydobywały się słowa uważane za niecenzuralne lub, bardziej potocznie, „brzydkie”. Przeklinanie jest zjawiskiem szczególnym – wszyscy to robimy, chociaż nierzadko trudno się do tego przyznać. Dzieci od początku uczą się, aby nie używały „brzydkich słów”, nawet jeśli samym uczącym tak naturalnie przychodzi użycie siarczystego wyrażenia, gdy uderzą się w palec, znajdą za wycieraczką samochodu mandat za złe parkowanie lub zapomną z domu telefonu i dokumentów. Mamy kulturowo ukształtowaną świadomość, że używanie wulgarnego języka jest nieodpowiednie – dlaczego więc czujemy się tak dobrze, gdy w końcu sobie przeklniemy? Czym tak właściwie są te wulgaryzmy i skąd się biorą? Czy przeklinanie jest zarezerwowane tylko dla ludzi? Na te, i na wiele innych pytań, odpowiada Emma Byrne w swojej książce „Bluzgaj zdrowo. O pożytkach z przeklinania”.
Autorka zabiera nas w podróż po wielu różnych dziedzinach nauki. Zaczynając od neurobiologii, Byrne opisuje, co tak właściwie przeklinanie robi z naszym mózgiem – skąd się bierze, dlaczego jest takie przyjemne i dlaczego nawet ci, którzy mają problemy z mówieniem, potrafią przeklinać. Na kartach książki w przystępny sposób przedstawione są doniesienia z badań na temat funkcjonowania mózgu, mowy i przeklinania. Dalej, autorka pochyla się nad wulgaryzmami występującymi w roli tików wokalnych u osób z zespołem Tourette’a, pokazując, że przeklinanie nie zawsze jest świadomym wyborem i czasem uwalnia je głęboko zakorzeniony mechanizm neurologiczny, nad którym człowiek nie ma pełnej kontroli. W książce poruszane są też tematy różnic indywidualnych w korzystaniu z wulgaryzmów. I to nie tylko wśród ludzi, ale nawet między różnymi grupami naczelnych. Autorka prezentuje również wyniki swoich prac związanych z eksplorowaniem przekleństw w wielu językach, pokazując, że wulgaryzmy są w stanie połączyć ludzi, których dzielą języki.
Książka „Bluzgaj zdrowo. O pożytkach z przeklinania” to pozycja, która w ciekawy sposób łączy naukę z codziennym doświadczeniem. Emma Byrne pokazuje, że przeklinanie warto spostrzegać nie tylko powierzchownie jako oznakę braku kultury, ale również głębiej, jako zjawisko ugruntowane w ludzkiej biologii. Autorka przywołuje liczne wyniki badań z zakresu neurobiologii, psychologii i językoznawstwa pokazujące, dlaczego wulgaryzmy pomagają nam radzić sobie z bólem, stresem czy silnymi emocjami. To również książka pełna humoru i dystansu, która zachęca do spojrzenia na język z zupełnie innej perspektywy. Byrne nie próbuje przekonywać czytelnika, że powinien przeklinać częściej, lecz pokazuje, że „brzydkie słowa” odgrywają ważną rolę społeczną i emocjonalną.
„Bluzgaj zdrowo. O pożytkach z przeklinania” to świetna propozycja dla osób, które lubią popularnonaukowe książki napisane lekko, inteligentnie i z poczuciem humoru. A co najważniejsze, książka ta udowadnia, że „wyrażanie się” jest istotnym i nieodłącznym elementem naszego życia, którego nie powinniśmy się wstydzić.

