Autorzy: Jack Thorne, Stephen Graham
Gatunek: dramat psychologiczny
Zagadnienia psychologiczne: okres dojrzewania, system rodzinny, samoregulacja emocjonalna
Kto poleca: dr Karina Atłas
W „Dojrzewaniu” na pierwszy plan wybija się nie sama fabuła (która zresztą mogłaby być nieco lepsza), ale raczej odbiorca ze swym niedowierzaniem jako reakcją na udział w dziecięcym świecie czynów potocznie łączonych z dorosłością – złych, niemoralnych, okrutnych. Podczas gdy widz zastanawia się nad winą oskarżonego i potencjalnymi wyjaśnieniami takiego obrotu zdarzeń, to główny bohater zdaje się nie przetwarzać na poziomie emocjonalnym stawianych mu zarzutów. Jest to tak autentyczne, że możemy mu uwierzyć, i to nie tylko ze względu na talent aktorski Owena Coopera.
W warstwie fabularnej, serial ten jest przede wszystkim o czynnikach umożliwiających przypisanie winy za działanie sprzeczne z prawem, choć zawiera on jeszcze kilka ciekawych elementów. W warstwie psychologicznej, można go potraktować jako studium zdejmowania masek – od maski idyllicznego dzieciństwa, w którym nie występują impulsy agresywne (a więc nie ma potrzeby systemowego wsparcia w tym zakresie), po maskę „idealnego” rodzica (tak bardzo pragnę nim być, że nie dostrzegam, co robię źle).
Zdjęcie pierwszej z masek wymaga wniknięcia w proces rozwoju człowieka. Teorie stadialne, m.in. teoria rozwoju moralnego Kohlberga, wskazują, że jednostka przechodzi od orientacji na unikanie kary, poprzez internalizację zasad społecznych, aż po ukierunkowanie na dobro wspólnoty i uniwersalne wartości. Jak to zwykle bywa w rozwoju człowieka, nie cały repertuar reakcji jest jeszcze dostępny trzynastolatkowi, którego rozwój będzie kontynuowany przez wiele kolejnych lat. Nie wszystkie akty przemocy są planowane „na chłodno”, wiele z nich wynika z emocji, testowania granic czy braku zdolności do kontroli impulsów. Dorosły człowiek, dzięki rozwiniętej korze przedczołowej, zazwyczaj dysponuje neurobiologicznymi podstawami umożliwiającymi przewidywanie konsekwencji własnych działań. U części osób dorosłych, np. w przypadku uszkodzeń mózgu czy chorób neurologicznych, zdolność ta może być ograniczona – co rodzi pytanie, czy wówczas ponoszą oni pełną odpowiedzialność za swoje działania? Z reguły jednak dorosły rozumie sposób myślenia drugiej osoby i potrafi skuteczniej panować nad impulsami, stosując profilaktycznie mechanizmy samoregulacji, a w sytuacjach nagłych – samokontrolę. W społeczeństwie powszechne jest jednak myślenie o dzieciach w kategoriach łatwości dostosowywania się do zasad dorosłych i „kopiowania” wymagań dotyczących rozróżniania dobra i zła („niech żyją” uwagi szkolne ilustrujące często brak znajomości rozwoju neurobiologicznego dziecka). Skuteczność kary okazuje się ponadto krótkotrwała – działa głównie „pod okiem” dorosłego, a poza jego kontrolą szybko wygasa. To przypomina sytuację znaną każdemu doświadczonemu kierowcy: w martwym punkcie nie wiadomo dokładnie, co może się wydarzyć, dlatego konieczna jest szczególna ostrożność. Inaczej wygląda to jednak w przypadku osób bez odpowiedniego doświadczenia – mogą one nie zdawać sobie sprawy z potencjalnych konsekwencji na drodze.
Drugą maską, którą odsłania serial, jest maska „idealnego rodzica”. Konfrontacja z własnymi emocjami – zwłaszcza tymi, które w dzieciństwie były tłumione, jak smutek czy złość – stanowi jeden z najtrudniejszych elementów rodzicielstwa. Psychologia systemów rodzinnych (Minuchin, Bowen) podkreśla, że autentyczne przeżywanie i nazywanie emocji w relacjach rodzinnych umożliwia budowanie spójnych i bezpiecznych więzi. W „Dojrzewaniu” unikanie przez rodziców głównego bohatera konfrontacji z własnymi trudnościami emocjonalnymi prowadzi do powstania przestrzeni „nienazywania” – emocje nie są werbalizowane, obawy nie są wyrażane, a strategie radzenia sobie z impulsami nie podlegają refleksji. Taki mechanizm sprzyja utrzymywaniu fasady rodziny „kochającej się”, lecz nie w pełni zdolnej do autentycznego przeżywania i regulowania emocji. Można jednak dostrzec, że towarzyszy temu pewna autentyczna troska o całą rodzinę.
Gdy przyjrzymy się wnikliwie sposobom funkcjonowania tej – mimo wszystko mocno kochającej się – rodziny, przestajemy być zaskoczeni reakcjami głównego bohatera. „Dojrzewanie” nie opowiada więc wyłącznie o dorastaniu jednej osoby, lecz o dynamice całego systemu rodzinnego, która mogła mieć na nią wpływ.

