Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

Instytut Psychologii

dr Karina Atłas dla Widzialnej Psychologii

03.02.2026 - 14:40 aktualizacja 03.02.2026 - 14:40
Redakcja: elzbietabiolik
Tytuł: Miniserial „Reniferek” (2024)

Autorzy: Richard Gadd

Gatunek: biograficzny, dramat

Zagadnienia psychologiczne: wstyd, terapia schematów, schemat wadliwości, stalking

Kto poleca: dr Karina Atłas

Wchodząc na platformę, nie byłam zaskoczona – kolejny film polecany dla mnie, idealnie wpisujący się w moje wcześniejsze kliknięcia. Algorytm przewidział, że tym razem znowu kliknie. Tym razem chciałam jednak zobaczyć komedię romantyczną – no dobrze, tutaj może nieco przesadziłam, ale chyba rozumiecie, co mogę mieć na myśli – wybrałam to, co zostało mi podane na złotej tacy złożonej z moich wcześniejszych doświadczeń. Wchodząc na jedną z najpopularniejszych platform filmowych, „Reniferek” bił rekordy popularności, kliknęło zatem nie tylko ze mną.

Trudno powiedzieć, czy film na tacy może stanowić rekomendację dla jego wysokiej wartości, z pewnością ułatwia jednak poruszanie się w pewnym gąszczu możliwości. A ja miałam potrzebę szybko coś wrzucić tego wieczoru, a z potrzebami nie ma dyskusji. Trochę tak działa nasz umysł, nie zawsze to, co chcielibyśmy zobaczyć, znajduje się na pierwszej linii wyboru. Pytanie o człowieka – wolna wola vs. zdeterminowanie, choćby rozumiane neurobiologicznie, jest przedmiotem debat nie tylko początkujących studentów psychologii.

Serial ten, to historia prawdziwa, nie tylko dla scenarzysty i odtwórcy głównej roli Danne’go (w tej roli-nie roli Richard Gadd), ale także dla tysięcy ludzi na całym świecie. Filmowo – twórca dzieła gra główną rolę, w której odgrywa historię swojego życia i jednocześnie gra odgrywanie roli. Efektywność Gadda można zatem oceniać na kilku poziomach. Ta złożoność na poziomie filmowym, według mnie, idealnie pasuje do psychologicznej złożoności sytuacji, w której znalazł się bohater.

Reniferek to wbrew swemu tytułowi nie prosta czy świąteczna historia o niespełnionej miłości. Wbrew oczekiwaniom – nie jest to też film wyłącznie o stalkingu (choć rzeczywiście w pierwszej warstwie go przedstawia), ale raczej o psychologicznym stawaniu się jego ofiarą.

Prawdopodobnie nigdy w przestrzeni filmowej stalking nie był przedstawiony w tak niejednoznaczny sposób – czyli akcentując nie tylko wyrządzane cierpienie ze strony stalkera i jego, ale także doznawane cierpienie ze strony ofiary. I to cierpienie, które może mieć miejsce dużo wcześniej, niż dziejąca się historia. Codziennie, w różnych szerokościach geograficznych, pod różnymi imionami – w tym zdrobnieniami. To cierpienie nie zostało pokazane wprost dla świata, ale jest widoczne dla widza, jeśli ubrać odpowiednie okulary.  

To historia o wcześniejszym niż bieżące wydarzenie – przekraczaniu granic, niewypowiedzianych traumach i poczuciu wstydu, które rośnie latami karmione lękiem czy niespełnionymi oczekiwaniami. I w momencie zdarzenia jest już wystarczająco duże i zadomowione, by stać się, mówiąc nie psychologicznym językiem, algorytmem wyboru.

Z psychologicznego punktu widzenia szczególnie interesujące jest poczucie wstydu i pewnej wadliwości głównego bohatera – tutaj zainteresować odbiorcę może terapia schematów (w szczególności wadliwości). Serial ten pokazuje, jak silnie potrzeby człowieka potrafią zdominować szacunek dla własnej osoby, tożsamości, ciała, emocji i w końcu zniekształcić myślenie – może nawet odebrać wolną wolę. Być może pokazuje też kompatybilność między traumami a ciągiem zdarzeń. W takim przypadku ocena z zewnątrz wyraźnie odbiega od oceny uczestników zdarzeń, a to, co logiczne i sensowne, tylko na pozór takim jest. Sugeruje to jakieś ograniczenia w wyborze – rekomendacje, które nie zawsze są korzystne dla nas, choć podawane na złotej tacy.

W tym serialu przedstawiony jest także wątek braku wsparcia systemowego. Jak traktowane są zgłoszenia dotyczące stalkingu – czy jest tak, że to ofiara musi udokumentować cały proces nękania, czynić chronologiczny porządek (w chaosie myśli i emocji?), nadawać brzmienie temu, co wyparte, skasowane? Wyjątkowo atrakcyjne wydaje się w tym przypadku odcięcie, zapomnienie i umniejszenie. Czy im silniejsze schematy, tym większy uśmiech, odwaga i głośniej mówione „nic mi nie jest”, odraczające adekwatne reakcje?

Ostatecznie serial ten wydaje się być o wychowaniu nas samych i dokonywanym przez nas – respektowaniu granic dziecka, szanowaniu wyborów, nazywaniu po imieniu złych i raniących rzeczy. Ostatecznie o przepraszaniu w odpowiednim momencie. Codziennie modyfikujemy scenariusze czyjegoś życia – dodając elementy do fabuły lub (co gorsza) eliminując je względnie trwale. Trudno powiedzieć, czy nasze zachowanie może stanowić jednoznaczną rekomendację (wolna wola vs. zdeterminowanie) dla wyboru innych ludzi, z pewnością jednak ułatwia poruszanie się w takim, a nie innym gąszczu możliwości.

Serial wzbudza zainteresowanie już samym dużo znaczącym tytułem, jest mocny i z pewnością nie dla każdego (dla fanów psychologii jak najbardziej tak). Z uwagi na to, że może triggerować i bulwersować, zastanówcie się, zanim do niego sięgniecie – wybór pozostawiam Wam. W każdej, czasem transparentnej i wymagającej okularów warstwie daje on sporo do myślenia i to mi się w nim podoba.                          

img
return to top