Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

  • Polski
  • English
Wydział Nauk Społecznych

„Sharenting”- badania dr Anny Brosch o rozpowszechnianiu informacji o dzieciach w internecie

15.04.2021 - 08:05 aktualizacja 15.04.2021 - 08:16
Redakcja: violettakulik

Rozpowszechnianie informacji o dzieciach w Internecie staje się coraz częstszym procederem wśród rodziców. Media społeczne, takie jak Facebook, Twitter, Instagram czy YouTube zalewane są ogromną ilością informacji o dzieciach, zwłaszcza zdjęciami przedstawiającymi dzieci w różnych codziennych sytuacjach, często bardzo intymnych, np. siedzących nago na nocniku. Określenie sharenting, ukute z angielskich słów share i parenting, doskonale obrazuje ten rodzaj aktywności rodziców. Rodzi się zatem pytanie: jak to możliwe, że rodzice w tak bezrefleksyjny sposób naruszają prywatność swoich dzieci? Być może jest to sposób, w jaki rodzice celebrują życie swoich dzieci, a może szukają wsparcia u innych rodziców, czy wreszcie pragną pochwalić się swoim rodzicielstwem, a może po prostu pragną zdobyć popularność. Zapominają przy tym jednak, że w ten sposób odbierają dziecku jedno z najistotniejszych praw – prawo do bycia zapomnianym. Internet nigdy nie zapomina, więc trudno przewidzieć konsekwencje tego procederu dla dzieci w przyszłości. Dlatego też wśród naukowców z całego świata wzrasta zainteresowanie sharentingiem, jako przedmiotem badań, jednak wiedza o tym zjawisku wciąż jest bardzo uboga. Początkowo badacze skupiali się na próbie zdefiniowania sharentingu oraz określenia skali zjawiska, obecnie usiłują ustalić jego przyczyny, czyli co skłania rodziców do upubliczniania informacji o własnych dzieciach.
W Polsce badania dotyczące sharentingu od kilku lat prowadzi dr Anna Brosch z Wydziału Nauk Społecznych, a wyniki publikuje w czasopismach o zasięgu krajowym i międzynarodowym. Pokazują one, że sharenting dotyczy przede wszystkim małych dzieci, a w wielu przypadkach ma miejsce jeszcze przed narodzinami dziecka, w momencie gdy ciężarna kobieta zamieszcza w sieci zdjęcia ultrasonograficzne. Zaskakuje również fakt, że rodzice zamieszczają informacje ośmieszające czy wręcz upokarzające dzieci, lub filmy, w których przedstawiona jest perfidna gra na emocjach dziecka.

Badania prowadzone przez dr Annę Brosch w 2018 roku wśród 1036 rodziców dzieci w wieku przedszkolnym, miały na celu określenie związku między poziomem sharentingu, a tendencją rodziców do samoujawniania, a także ich wieku, płci i aktywności na Facebooku. Okazało się, iż niemal co czwarty rodzic permanentnie udostępnia informacje o swoich dzieciach na Facebooku. Przy czym kobiety wykazują wyższy poziom sharentingu niż mężczyźni. Jednocześnie o tego rodzaju działaniach decyduje nie tyle wiek użytkowników, ile zaangażowane i aktywne uczestnictwo w wirtualnej społeczności.

Dzieci traktowane są więc jak „microcelebryci”, którzy dorastają w przeświadczeniu, iż dzielenie się szczegółami z prywatnego życia jest naturalną praktyką. Można więc przypuszczać, że gdy w przyszłości sami zostaną rodzicami, będą jeszcze bardziej otwarci i skłonni do samoujawniania. Jednak wymaga to długofalowych badań, ponieważ rzeczywistość społeczna, szczególnie osadzona w przestrzeni wirtualnej zmienia się niezwykle dynamicznie, zwłaszcza w okresie pandemii.

return to top