Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

search
Wydział Nauk Społecznych

Apteczka pierwszej pomocy emocjonalnej – wywiad z dr Dorotą Prysak z okazji Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego

09.10.2026 - 08:13 aktualizacja 09.10.2026 - 10:30
Redakcja: violettakulik

Zapraszamy do lektury wyjątkowego wywiadu z dr Dorotą Prysak – psychologiem, pedagogiem specjalnym i badaczką z Uniwersytetu Śląskiego. Z okazji Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego rozmawiamy o wyzwaniach emocjonalnych, cichych sygnałach kryzysu oraz sposobach na budowanie odporności psychicznej w codziennym życiu. Dowiemy się, jak dbać o dobrostan własny i swoich najbliższych w świecie pełnym bodźców i pędu.

 

Violetta Kulik: Zwraca Pani uwagę na fakt, że o depresji dorosłych mówi się dużo, ale rzadziej o depresji u dzieci czy seniorów. Jakie ciche sygnały ostrzegawcze najczęściej przeoczamy u tych najmłodszych i najstarszych grup?

Dr Dorota Prysak: Myślę, że problem zaczyna się już od naszego wyobrażenia depresji. Oczekujemy smutku, płaczu, wycofania. Tymczasem depresja nie zawsze wygląda jak smutek. U dziecka może „przebrać się” za drażliwość, złość, bunt, problemy z koncentracją, bóle brzucha czy głowy, niechęć do szkoły, rezygnację z dotychczasowych zainteresowań. Czasami dziecko, które nagle staje się „trudne”, w rzeczywistości komunikuje: „jest mi trudno”. I właśnie tę zmianę warto zauważyć. U seniorów podobnie – obniżenie nastroju możemy pomylić ze starzeniem się, samotnością czy naturalnym spadkiem aktywności. Niepokoić powinny m.in. wycofanie z kontaktów, utrata zainteresowań, zaburzenia snu i apetytu, zaniedbywanie siebie, poczucie bycia ciężarem czy wypowiedzi o bezsensie życia. Dlatego często powtarzam: nie patrzmy wyłącznie na zachowanie. Pytajmy, co za tym zachowaniem stoi. Szczególnie ważna jest zmiana – jeżeli ktoś zaczyna funkcjonować inaczej niż dotychczas, warto się przy nim zatrzymać. Nie po to, żeby diagnozować, ale żeby zauważyć.

 

Violetta Kulik: Czy w dobie mediów społecznościowych możemy mówić o swoistej „zaraźliwości” obniżonym nastrojem i lękiem?

Dr Dorota Prysak: Powiedziałabym raczej o przenoszeniu emocji i wzmacnianiu określonych sposobów przeżywania niż o „zarażaniu się” depresją. Emocje społeczne rzeczywiście mogą się udzielać, a media społecznościowe zwielokrotniły skalę tego zjawiska. Młody człowiek nie porównuje się już wyłącznie z kilkunastoma osobami w swojej klasie. Każdego dnia może porównywać własne życie z setkami starannie wyselekcjonowanych obrazów życia innych ludzi. Porównujemy wtedy swoją codzienność z czyjąś „wersją do publikacji”. Jednocześnie algorytmy mogą podsuwać coraz więcej treści podobnych do tych, przy których zatrzymaliśmy uwagę. Dlatego osoba znajdująca się w gorszej kondycji psychicznej może zostać otoczona przekazami, które wzmacniają jej aktualny sposób przeżywania świata. Nie demonizowałabym jednak samych mediów społecznościowych. Mogą być również przestrzenią wsparcia, psychoedukacji i budowania relacji. Przykładem jest teraz nasza rozmowa. Kluczowe pytanie brzmi więc nie tylko: „Ile czasu jesteś online?”, ale „Co dzieje się z Tobą po tym, co oglądasz?”

 

Violetta Kulik: Dlaczego pomimo rosnącej świadomości zaburzenia psychiczne w Polsce wciąż bywają tematem tabu i budzą wstyd?

Dr Dorota Prysak: Świadomość społeczna może zmieniać się szybciej niż nasze głęboko zakorzenione przekonania. Przez wiele lat problemy psychiczne były kojarzone ze słabością, brakiem odporności albo czymś, o czym „nie mówi się poza domem”. Nadal łatwiej powiedzieć: „mam chore serce” niż: „mam depresję” albo „nie radzę sobie psychicznie”. Dochodzi do tego obawa przed oceną: co pomyślą inni? Czy nie wpłynie to na moją pracę? Czy ktoś nie uzna mnie za słabego rodzica, nauczyciela, pracownika? A przecież korzystanie z pomocy psychologa czy psychiatry nie powinno być traktowane jako dowód porażki. Wręcz przeciwnie – może być przejawem odpowiedzialności za siebie. Dlatego potrzebujemy normalizowania rozmowy o zdrowiu psychicznym. Nie poprzez banalizowanie problemów, ale poprzez zmianę języka. Zdrowie psychiczne jest częścią zdrowia człowieka, a nie jego osobną, wstydliwą kategorią.

 

Violetta Kulik: Jako ekspertka od komunikacji niewerbalnej i profilowania behawioralnego: co najczęściej mówi o stanie psychiczny człowiek, który twierdzi, że „wszystko u niego w porządku”?

Dr Dorota Prysak: Tutaj byłabym bardzo ostrożna. Nie diagnozujemy człowieka na podstawie pojedynczego gestu, spojrzenia czy sposobu siedzenia. Komunikacja niewerbalna nie jest wykrywaczem depresji ani kłamstwa. Znacznie ważniejsza jest niespójność i zmiana względem wcześniejszego sposobu funkcjonowania. Ktoś mówi: „wszystko dobrze”, ale wycofuje się z kontaktów, przestaje uczestniczyć w rzeczach, które wcześniej sprawiały mu przyjemność, jest stale napięty, ma trudności z koncentracją albo wygląda na chronicznie wyczerpanego. Dlatego bardziej niż „czytać gesty”, warto nauczyć się uważnie obserwować człowieka w kontekście. Czasem na pytanie „Co u Ciebie?” automatycznie odpowiadamy „W porządku”. Warto wtedy zadać drugie pytanie: „A tak naprawdę – jak się masz?” I mieć czas na odpowiedź.

 

Violetta Kulik: Jak odróżnić zwykłe, chwilowe zmęczenie pracą lub nauką od głębokiego wypalenia zawodowego lub epizodu depresyjnego?

Dr Dorota Prysak: Dla mnie jednym z ważnych kryteriów jest odpowiedź na pytanie: czy odpoczynek jeszcze działa? Po zwykłym zmęczeniu weekend, sen, spacer, spotkanie z bliskimi czy kilka dni wolnego zazwyczaj przynoszą przynajmniej częściową regenerację. W przypadku wypalenia pojawia się długotrwałe wyczerpanie związane z pracą, rosnący dystans lub cynizm wobec niej i spadek poczucia skuteczności zawodowej. Depresja natomiast wykracza poza samą pracę. Może dotyczyć niemal wszystkich obszarów życia – relacji, zainteresowań, obrazu siebie, snu, apetytu, energii czy zdolności odczuwania przyjemności. Nie powinniśmy jednak stawiać sobie diagnozy na podstawie internetowej checklisty. Jeżeli obniżony nastrój, utrata zainteresowań lub inne niepokojące objawy utrzymują się, nasilają albo istotnie utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się ze specjalistą. Szczególnie ważne jest jedno: wypalenie i depresja nie są synonimami, chociaż mogą współwystępować.

 

Violetta Kulik: Jak tworzyć środowisko szkolne lub akademickie, które wspiera rozwój uczniów ze zróżnicowanymi potrzebami, a jednocześnie chroni dobrostan nauczycieli i wykładowców?

Dr Dorota Prysak: To pytanie jest mi szczególnie bliskie, ponieważ edukacja nie może oznaczać sytuacji, w której wspieramy jedną grupę kosztem przeciążenia drugiej. Nie zbudujemy dobrostanu osoby uczącej się/studiującej na wypaleniu nauczyciela. Dlatego inkluzja nie może polegać wyłącznie na dokładaniu nauczycielowi kolejnych zadań, dokumentów i odpowiedzialności. Potrzebujemy środowiska, w którym odpowiedzialność jest współdzielona – przez nauczycieli, specjalistów, dyrekcję, rodziców, uczniów, studentów i instytucje wspierające szkołę/uczelnię. Bardzo ważne są dla mnie wspólnoty uczące się, konsultacje specjalistyczne, superwizja, wymiana doświadczeń i możliwość powiedzenia przez nauczyciela: „nie wiem”, „potrzebuję pomocy”, „ta sytuacja mnie przerasta” – bez lęku przed oceną. W edukacji nie chodzi przecież o to, żeby wszyscy robili to samo w tym samym czasie i w taki sam sposób. Chodzi o stworzenie warunków, w których różni ludzie mogą uczestniczyć, uczyć się i rozwijać – również nauczyciel.

 

Violetta Kulik: Czy praktyki uważności (mindfulness) proponowane dzieciom i młodzieży przynoszą realną zmianę w radzeniu sobie ze stresem w szkołach?

Dr Dorota Prysak: Mogą pomagać, ale nie traktowałabym mindfulness jako uniwersalnego lekarstwa na problemy współczesnej szkoły. Techniki uważności mogą wspierać regulację emocji, koncentrację, rozpoznawanie sygnałów płynących z ciała czy radzenie sobie z napięciem. Ich efekty zależą jednak od programu, sposobu prowadzenia, wieku uczestników i kontekstu. Nie każda praktyka będzie też odpowiednia dla każdego dziecka/ucznia. Mam natomiast trudność z sytuacją, kiedy uczymy dziecko/ucznia/studenta oddychania i relaksacji, a następnie odsyłamy je dokładnie do tego samego środowiska, które generuje chroniczny stres. Nie możemy wyłącznie uczyć człowieka radzenia sobie ze stresem. Należy również pytać, dlaczego tego stresu jest tak dużo. Zastanowić się jednocześnie (jeśli jest to możliwe) nad zmianą jakiegoś elementu w środowisku, w którym dana osoba najczęściej przebywa. Dlatego mindfulness może być jednym z elementów profilaktyki i wspierania dobrostanu, powinno mu towarzyszyć budowanie bezpiecznych relacji, poczucia przynależności, przewidywalności oraz kultury szkoły, w której można poprosić o pomoc.

 

Violetta Kulik: Co każdy z nas może zrobić „od zaraz”, by zbudować własną apteczkę pierwszej pomocy emocjonalnej na trudniejsze dni?

Dr Dorota Prysak: Zaproponowałabym bardzo prostą „apteczkę z zasobami”.

Po pierwsze: człowiek. Warto wiedzieć, do kogo mogę zadzwonić i przy kim nie muszę udawać, że wszystko jest dobrze.

Po drugie: ciało. Sen, jedzenie, ruch, odpoczynek i oddech brzmią banalnie, dopóki ich nie zabraknie. Psychika nie funkcjonuje niezależnie od ciała.

Po trzecie: coś, co mnie reguluje. Dla jednego będzie to spacer, dla innego muzyka, kontakt z naturą, książka, pies, cisza, modlitwa, aktywność fizyczna czy rozmowa.

Po czwarte: granice. Umiejętność powiedzenia: „dzisiaj nie dam rady”, „potrzebuję odpocząć”, „potrzebuję pomocy”.

Dobrze wiedzieć wcześniej, gdzie i do kogo zwrócę się po profesjonalne wsparcie, jeżeli moje własne zasoby przestaną wystarczać. Dodałabym jeszcze jedną rzecz: nie czekajmy z korzystaniem z tej apteczki do momentu, kiedy będzie naprawdę źle. Tak jak dbamy o zdrowie fizyczne zanim pojawi się choroba, możemy uczyć się codziennego dbania o kondycję psychiczną. Dobrostan nie oznacza, że każdego dnia muszę czuć się dobrze. Dobrostan oznacza również, że potrafię zauważyć, kiedy nie jest dobrze – i wiem, co wtedy mogę zrobić. Mój dobrostan to świadome oddychanie.

 

Violetta Kulik: Dziękuję za rozmowę.

Dorota Prysak

dr Dorota Prysak

Zdjęcie: Antonina Prysak

return to top
Formularz ×