Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

search
Wydział Nauk Społecznych

Studenckie podróże po morzu kreatywności – rozmowa z laureatkami tegorocznej edycji konkursu Odyseja Umysłu

27.07.2026 - 07:24 aktualizacja 27.07.2026 - 07:24
Redakcja: violettakulik

Studenckie podróże po morzu kreatywności – rozmowa z laureatkami tegorocznej edycji konkursu Odyseja Umysłu.

 

Dr hab. Łukasz Jach, prof. UŚ: To już trzeci rok z rzędu, gdy wracacie z finału Odysei Umysłu w USA z główną nagrodą. Powiedzcie szczerze — nie znudziło wam się to jeszcze?

Sara Piątek: Absolutnie nie. Odyseja Umysłu – to zawsze coś nowego i to jest właśnie wspaniałe w tym konkursie edukacyjnym! Tam nie ma miejsca na powtarzalność, bo zadania, które stawia przed nami konkurs, są co roku inne, nowe. Również struktura konkursu, w której zawiera się także spontaniczny problem do rozwiązania „tu i teraz”, który nie jest znany do ostatniego momentu, sprzyja temu, że to się nie nudzi. Co roku zmienia się także skład zespołu, co skłania do nauki działania z innymi ludźmi, stawiania czoła nowym wyzwaniom, nowym problemom, wymaga umiejętności pogodzenia różnych talentów i umiejętności, które ma każdy z nas.

Natalia Szlachta: Ja z kolei uczestniczyłam w konkursie pierwszy raz. Zgadzam się, udział w konkursie Odyseja Umysłu raczej nie może się znudzić, ponieważ założenia konkursu opierają się na innowacyjnym myśleniu i spontanicznym działaniu.

ŁJ: Wy macie wiedzę o idei i zasadach Odysei Umysłu w małym palcu, ale mnóstwo osób tak naprawdę nigdy nie spotkało się z tą nazwą. Opowiedzcie więc, proszę, czym właściwie jest Odyseja Umysłu?

NS: W Polsce idea tego konkursu jest mało znana, jednak w USA jest inaczej. Czym jest Odyseja Umysłu? Najprościej można ją opisać jako konkurs polegający na twórczym rozwiązywaniu problemów. Problemy te są podzielone na kilka kategorii. Zespoły wcześniej wybierają sobie kategorię, która jest im najbliższa, w której czują się najbardziej kompetentne, którą będą się zajmować, ale nie wiedzą, z kim będą rywalizować. I to jest problem długoterminowy. Problem spontaniczny – niewiadomy do samego końca – to ten, o którym zespoły dowiadują się dopiero po wejściu do sali.

SP: Całość przebiega w następujących etapach. Na początku roku akademickiego zostaje opublikowanych 5 problemów konkursowych oraz problem dla juniorów (dzieci młodszych), które zawierają instrukcje z wypunktowanymi zagadnieniami, jak podejść do problemu. Instrukcja zawiera zasady i kryteria, co musi znaleźć się w rozwiązaniu problemu długoterminowego, który jest 8-minutowym przedstawieniem kilkumiesięcznej pracy przed finałami. Wytyczne kierunkują sposób działania, jednocześnie pozostawiając przestrzeń na naszą inwencję twórczą, która jest dodatkowym atutem i jest dodatkowo punktowana. Instrukcja dostarcza również wiedzę w zakresie przyznawanych punktów. Co ciekawe, instrukcja pozwala na wskazanie przez drużynę, za co chce być oceniana i określenie przez nią najwyższej wartości prezentowanego rozwiązania problemu. W związku z tym kreatywne myślenie ma szansę przejawiać się nie tylko w rozwiązywaniu problemów, lecz również w dostrzeganiu swojego potencjału. W Polsce Odyseja Umysłu została zainicjowana przez profesor Józefę Sołowiej z Uniwersytetu Gdańskiego – to dzięki niej powstał pierwszy w Polsce zespół Odyseuszy. Konkurs powstał w 1978 roku w Stanach Zjednoczonych. Jego twórcą był dr C. Samuel Micklus, profesor projektowania i technologii na Rowan University w stanie New Jersey, który dostrzegł potrzebę wprowadzenia na zajęciach uniwersyteckich kreatywności i umiejętności rozwiazywania problemów.

ŁJ: W konkursie są najpierw eliminacje krajowe, a potem międzynarodowy finał. Co przygotowałyście na tegoroczną edycję zmagań?

NS: Tak naprawdę, to pierwszym etapem konkursu są już eliminacje regionalne.

SP: Nasza drużyna dobrze czuła się w piątym problemie, który miał charakter artystyczny. Naszym zadaniem było stworzenie humorystycznego spektaklu, w który zaprezentowana zostanie wymyślona przez zawodników „Opowieść przeniesamowita”. Celem było takie zaprezentowanie problemu, którego efektem będzie wywołanie zaskoczenia publiczności czymś teatralnym, posiadającym satyryczną metaforę, abstrakcją.

NS: W zadaniu chodziło o nietypowe połączenie emocji ze zjawiskami pogodowymi. Miało być to zaprezentowane w sposób komiczny i zawierać element zaskoczenia. Przedstawienie prezentowane przez nas w Polsce różniło się od tego wystawianego przez nas na finałach w Stanach Zjednoczonych. Wynikało to ze zmian personalnych w zespole, jak również z możliwości przetransportowania materiałów na finał do Stanów.

SP: W naszym przedstawieniu główny bohater musiał wykonać jakiś „niemożebny numer”. Stworzyłyśmy historię trochę satyryczną, inspirowaną epoką średniowiecza, handlarzami, bajarzami, przekupkami. Wymyślony przez nas handlarz/bajarz odwiedzał różne targowiska i trafił na podatny grunt przekupek, które zachwyciły się jego opowieścią o niestworzonych przygodach, które przeżył w trakcie podróży. Za każdą historią kryła się reklama produktów, które sprzedawał jako coś w rodzaju relikwii.

ŁJ: Wasza opowieść kojarzy mi się z serialem „1670”, gdzie w jednym z odcinków również występuje podobny motyw. Wracając do tematu – trzy konkursy za Wami, a przy takiej liczbie startów aż prosi się o pewne podsumowania. Jakie wydarzenie ze wszystkich trzech edycji Odysei Umysłu, w których brałyście udział, najbardziej zapadło wam w pamięć?

SP: Dla mnie każda Odyseja jest inna i zachwyca w inny sposób. Jednak doświadczenie pierwszej Odysei było dla mnie najbardziej poruszające, ponieważ ukształtowało we mnie świadomość „Odyseuszki” oraz nadało bieg mojemu rozwojowi. Paradoksalnie najlepiej pamięta się te rzeczy, które nie poszły zgodnie z planem, a ciekawą anegdotą na przykład mogą być przeżycia z nocy przed występem. Panował huragan, podczas którego trzeba było zejść do podziemi, aby się ewakuować, a nasz sen był tak głęboki, że nic nie było w stanie nas obudzić: pukanie do drzwi, budzik, a nawet sygnał alarmowy SOS. Sytuacja ta miała miejsce nad ranem w dniu występu, dlatego miałyśmy poczucie, że trzeba wypocząć i być w formie. Innym przykładem może być sytuacja, w której urządzenie, które dotąd działało niezawodnie, nagle przed występem odmówiło posłuszeństwa.

NS: Dla mnie najważniejszym doświadczeniem Odysei Umysłu są ludzie, którzy w niej uczestniczą, ich otwartość oraz wzajemne wsparcie – to bardzo pozytywne doświadczenie.

ŁJ: W zmaganiach zapewne nieraz widziałyście występy innych drużyn. Czy jest coś, co wam zaimponowało u osób i drużyn, z którymi spotkałyście się w rywalizacji?

NS: Dla mnie są to scenografie, które prezentują drużyny, ale też kreatywność i pomysłowość innych zawodników w wielokrotnym wykorzystaniu tego samego rekwizytu. Również pozytywna rywalizacja i wzajemne wsparcie między drużynami.

SP: My ze względu na koszty podchodzimy do naszych scenografii minimalistycznie, ale jest to jednocześnie naszym atutem. Braki w scenografii musimy nadrobić pomysłowością i kreatywnością, aby dorównać drużynom, które prezentują te niesamowite scenografie.

ŁJ: Po waszym konkursowym hat-tricku rodzi się pytanie: „co dalej?”. No właśnie, czy Odyseja Umysłu zostanie z UŚ, gdy wasza drużyna opuści już jego mury?

SP: Mamy nadzieję, że zostanie. Jesteśmy przekonane, że Odyseja Umysłu wpisała się w tradycję Uniwersytetu Śląskiego. Nasza działalność (na południu i północy Polski) jest już dobrze znana, a w samym konkursie mamy dobrze wypracowaną markę. Na uniwersytecie mamy też osoby, które mogą kontynuować Odyseję Umysłu. Klaudia Nowak, obecnie doktorantka w Szkole Doktorskiej UŚ, posiada uprawnienia trenerskie. Tak jak Julia Stachura, Sylwia Korzon i przede wszystkim dr Magdalena Christ, prof. UŚ. Odyseja umysłu pozwala na budowanie wspólnoty akademickiej i okołoakademickiej, poprzez udział młodzieży ponadpodstawowej i możliwą opiekę nad młodszymi drużynami.

NS: Osoby z młodszych roczników również wykazują zainteresowanie tym konkursem. Nieszablonowe i twórcze myślenie, które udział w Odysei Umysłu pozwala rozwinąć, na pewno zaprocentuje w przyszłości.

ŁJ: Wyobraźmy sobie, że pojawia się nowa generacja osób chętnych do zmagań w tym konkursie. Jakich porad możecie udzielić osobom, które będą kontynuować Odyseję Umysłu? A może powiecie też, czego lepiej nie robić?

SP: Przede wszystkim nie warto ignorować zaproszenia do Odysei Umysłu. Zachęcam do dostrzegania potencjału Odysei pomimo strachu, który towarzyszy nowym wyzwaniom. Moja rada – dobrze zacząć od zebrania zgranej ekipy oraz dostrzeżenia własnych talentów. Tworzenie planu działania przy udziale w Odysei Umysłu też na pewno bardzo się przyda.

ŁJ: Czy jako Odyseuszki planujecie obejrzeć film Christophera Nolana „Odyseja”, który niedawno wszedł na ekrany kin?

SP: Tak, oczywiście. Mam już nawet kupione bilety.

 

INFORMACJA NA KONIEC:

Sara Piątek i Natalia Szlachta to tegoroczne absolwentki Uniwersytetu Śląskiego na kierunku Pedagogika Przedszkolna i Wczesnoszkolna. W tym roku wraz z Barbarą Górecką, Gabrielą Sibą, (a w Polsce również Moniką Ziętek, Wiktorią Widerą i Oliwią Żochowską) również absolwentkami tego samego kierunku, zajęły pierwsze miejsce w konkursie Odyseja Umysłu, organizowanym przez Odyssey of the Mind i Creative Competitions oraz Fundację Odyssey of the Mind Polska, która w kraju odbywa się również pod patronatem honorowym Minister Edukacji Narodowej. To trzeci rok z rzędu, gdy studentkom z Uniwersytetu Śląskiego udało się sięgnąć po najwyższą nagrodę w tym konkursie.

return to top
Formularz ×