Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

search
Wydział Sztuki i Nauk o Edukacji

Wystawa: Na progu

14.05.2026 - 10:54 aktualizacja 14.05.2026 - 13:11
Redakcja: Andrzej Szczurek

Zapraszamy na wernisaż wystawy „Na progu” 18 maja o 16.00 do Transgranicznego Centrum Informacji Turystycznej, Cieszyn ul. Zamkowa 1.

Wystawa nie powstałaby, gdyby nie projekt Garden of Shared Memories, realizowany w ramach sojuszu Transform4Europe i współfinansowany z programu Erasmus+ Unii Europejskiej, w który włączyła się grupa studentek i studentów pracowni Projekty Kreatywne.

Pierwsze działania polegały na rozpoznaniu roślinności w Cieszynie oraz próbie uchwycenia, z jakimi typami ogrodów mamy dziś do czynienia. W dalszej kolejności zespół skupił się na tym, co w tej przestrzeni trwa – na śladach roślin, praktyk i form obecnych tu od pokoleń.

Zebrany materiał dokumentacyjny stał się punktem wyjścia do pracy artystycznej. Jej efekty – przetworzone, przesunięte, niejednoznaczne – zostały zebrane w ramach wystawy „Na progu”.

Na progu
18.05-30.06.2026
Transgraniczne Centrum Informacji Turystycznej
Cieszyn, ul. Zamkowa 1

Kuratorka wystawy:
dr hab. Joanna Wowrzeczka, prof. UŚ

Autorki i autorzy prac:
Zuzia Lichota / asystentka / Instytut Sztuk Plastycznych, Wydział Sztuki i Nauk o Edukacji UŚ w Cieszynie

Mariia Chudna, Zofia Gerlic, Aleksandra Imielska, Marta Jahn, Zuzanna Jarczewska, Zuzia Lichota, Rafał Lizak, Zuzanna Malczok, Ela Przybylska, Kora Równicka, Aneta Sadowska, Oliwia Stępień, Hanna Szulik, Klaudia Szymańda, Sara Tomas, Aleksandra Wachowska, Wiktoria Wolska, Darek Zębik / studentki_studenci/ Instytut Sztuk Plastycznych, Wydział Sztuki i Nauk o Edukacji UŚ w Cieszynie

Iga Potępa /studentka/ Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach

————————–
Słowo kuratorskie:

Olśniony – nie dojrzałem róży:
Światło było tylko cieniem jej woni

Julian Przyboś

Stoję u progu ogrodu, w jego środku albo już z doświadczeniem ogrodu — i wtedy przestaje mieć znaczenie, gdzie jestem, bo ogród jest we mnie. Olśniewa, pochłania, przenosi, uwodzi. Dzieje się zanim zdążę nazwać.

A jednak tutaj wszystko zaczyna się wcześniej.
Na progu.

Twórcy i twórczynie, prezentujący prace w ramach wystawy „W ogrodzie”, nie weszli do ogrodu. Patrzyli przez płoty, zza drzew, barierek, z wyniesienia, zza okna. Zaglądali „nie do swojego” — z dystansu, ostrożnie, czasem niemal ukradkiem. Ogród nie był dostępny wprost. Był przeczuwany.

To spojrzenie nie jest brakiem. Jest stanem.

Bo może właśnie w tym „nie dojrzałam” kryje się najwięcej. W tym, że róża pozostaje niedotknięta, a światło nie jest jeszcze światłem, tylko cieniem jej woni — czymś, co dociera okrężnie, przez pamięć, przez wyobrażenie, przez to, co już kiedyś zostało zapisane.

Nosimy w sobie ogrody.
Zbudowane z powtarzanych gestów i pierwszych doświadczeń: sadzenia, kopania, leżenia w słońcu na leżaku. One wracają szybciej niż to, co jest przed nami. Zanim zobaczymy, już rozpoznajemy. Zanim wejdziemy, już wiemy.

Dlatego pozostajemy na progu.

Nie z braku odwagi, lecz z pewnej niejednoznaczności — między chęcią wejścia a przywiązaniem do tego, co znane. Ogród nie został tu w pełni przeżyty. Pojawił się z dystansu — i nie w czasie rozkwitu. Raczej w momencie wycofania, kiedy zieleń gaśnie, a struktura zaczyna się odsłaniać.

Mówiliśmy: to nie jest odpowiedni czas.
Że nic już nie zostało.

A może właśnie wtedy ogród staje się najbardziej widoczny.

Nie jako obraz pełni, lecz jako proces.
Nie jako miejsce, lecz jako cykl.
Nie jako coś, do czego się wchodzi, lecz coś, co się zastaje — zawsze w przejściu, nigdy w całości.

Próg nie jest więc tylko granicą.
Jest miejscem pracy.

To tutaj zaczyna się relacja — niepewna, podatna na pomyłki. Widzimy kształty i nadajemy im znaczenia, które za chwilę się rozpadają. Rozpoznajemy obecność tam, gdzie jest tylko ślad. Projekcje mieszają się z tym, co rzeczywiste.

A jednak właśnie w tym napięciu — między tym, co widziane, a tym, co dopowiedziane — pojawia się ruch. Potrzeba powtórzenia, przełożenia, sprawdzenia. Próba, która nie musi się udać.

Może więc ogród zaczyna się nie tam, gdzie wchodzimy,
lecz tam, gdzie już jesteśmy — jako patrzący.

I może dlatego, nawet oglądany z progu,
wciąż potrafi nas olśnić.

plakat-grafika-Wystawa: Na progu

return to top