Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

  • Polski
  • English
Wydział Nauk Ścisłych i Technicznych

Szymon Puławski

28.06.2021 - 14:08 aktualizacja 20.07.2021 - 11:31
Redakcja: jp
Tagi: PL30CERN

pl30cern.us.edu.pl

CERN | Moja historia


dr Szymon Puławski
fot. archiwum prywatne

dr SZYMON PUŁAWSKI, prof. UŚ


Pierwsze wrażenie, jakie wywarło na mnie – młodym adepcie fizyki jądrowej i cząstek elementarnych – laboratorium, było szokujące – ogrodzone miasteczko z budynkami biurowymi i metalowymi halami. Jednak czuło się dziwnie przyjemną i pokrzepiającą atmosferę.

CERN MOJA HISTORIA

Pierwszy raz w CERN-ie miałem okazję być na piątym roku studiów magisterskich, jakieś 12 lat temu. W ramach przygotowywanej rozprawy zajmowałem się projektem detektora ładunku wiązki wtórnej dla NA61/SHINE. Eksperyment ten, w którym brałem i wciąż biorę udział, korzystał z wiązki z akceleratora SPS, a jego podstawowym celem było poszukiwanie punktu krytycznego materii jądrowej i badanie przejścia fazowego z gazu hadronowego do plazmy kwarkowo-gluonowej.

Pierwsze wrażenie, jakie wywarło na mnie młodym adepcie fizyki jądrowej i cząstek elementarnych laboratorium, było szokujące – ogrodzone miasteczko z budynkami biurowymi i metalowymi halami. Jednak czuło się dziwnie przyjemną i pokrzepiającą atmosferę.

Eksperyment NA61/SHINE prowadzony jest w metalowej hali po francuskiej stronie CERN-u. W czasie pierwszej wizyty, gdy odbywały się pomiary, okazało się, że praca w takim laboratorium trwa 24 godziny na dobę, a ja jako młody adept muszę wkupić się w łaski i zacząć swoją przygodę, pracując przez sześć dni w nocy na tzw. szychtach od 0.15 do 8.15. Mimo zmęczenia była to wtedy nie lada atrakcja i naprawdę ciekawe doświadczanie.

Od tamtej pory systematycznie wyjeżdżałem do ośrodka w ramach programu CERN Summer Student, a później jako uczestnik studiów doktorskich i wreszcie pracownik Uniwersytetu Śląskiego. Podczas moich pobytów w CERN-ie zajmuję się systemem prowadzenia wiązki z akceleratora SPS w hali doświadczalnej, detektorami wiązki oraz uaktualnieniem eksperymentu NA61/SHINE. Ostatnie z zadań ma go wprowadzić w nową (przynajmniej dla niego) erę pomiarów cząstek zawierających powab. Jestem także zastępcą lidera zespołu z Uniwersytetu Śląskiego.

W zakres moich obowiązków przy NA61/SHINE w CERN-ie wchodzą również badania naukowe związane z produkcją dziwności w zderzeniach protonu z protonem oraz zderzeniach ciężkich jonów. Jest to analiza danych doświadczalnych, pozwalająca na pomiary, jakich nie przeprowadzono nigdy wcześniej. Informacja płynąca z otrzymanych wyników umożliwia poznanie właściwości przejścia fazowego pomiędzy gazem hadronowym a plazmą kwarkowo-gluonową.

Poza tym jestem także koordynatorem grupy zajmującej się oprogramowaniem doświadczenia. Tutaj moją główną rolą jest nadzorowanie rozwoju oprogramowania, który ma być wykorzystywany w nowej fazie NA61/SHINE (ma ona nastąpić po 2021 roku).

Mam przyjemność pracować przy eksperymencie z obszaru energii zderzeń ciężkich jonów, gdzie wciąż pozostaje wiele niezbadanych i nieznanych zagadnień. Zabawa klockami dla dużych chłopców – bo tak czasem mówimy o aktywności w CERN-ie – jest niezwykle ciekawa i wymaga pełnego zaangażowania. Na każdy etapie powstają nowe teorie, a otrzymywane przez nas wyniki część z nich weryfikują, a część odrzucają.

Współpraca z CERN-em w ramach eksperymentu NA61/SHINE czy w grupie Physics Beyond Colliders niewątpliwie pozwoliła mi rozwinąć się naukowo. Sprzeczki i niejednokrotne przepychanki ze znajomymi z ośrodka zawsze prowadzą do konstruktywnych wniosków, które pozwalają prowadzić badania w niezwykłej aurze samego laboratorium CERN-u.

return to top