Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

  • Polski
  • English
Wydział Nauk Ścisłych i Technicznych

Movember – miesiąc świadomości męskich nowotworów | prof. dr hab. Robert Musioł

02.11.2022 - 08:05 aktualizacja 14.11.2022 - 09:30
Redakcja: magdakorbela
Tagi: chemia, kartka z kalendarza, męskie, nowotwory

Listopad

MIESIĄC ŚWIADOMOŚCI MĘSKICH NOWOTWORÓW

Save the date with our scientists

Mężczyzno, Chłopaku – dbaj o wszystkie swoje narzędzia – nie tylko te w garażu. O tym, jakie to ważne, pisze prof. dr hab. Robert Musioł z Instytutu Chemii.

Kobieto, Dziewczyno –  wspieraj!

„Kartka z kalendarza” to cykl artykułów, które powstawały z okazji różnych nietypowych świąt. Autorami prezentowanych materiałów są studenci, doktoranci i pracownicy Wydziału Nauk Ścisłych i Technicznych UŚ.

Początkiem zwycięstwa jest odwaga

Mówimy często, że medycyna działa cuda. Jednak w rzeczywistym świecie to nie nadprzyrodzone interwencje, a raczej szczęśliwy zbieg okoliczności stoi za większością cudownych wyzdrowień. Jednym z ważniejszych czynników, który może wpłynąć na przebieg leczenia i rokowania, jest czas. Sprawna diagnoza i wczesne wykrycie to słowa powtarzane jak mantra, zwłaszcza przez lekarzy onkologicznych. Szybka decyzja, żeby udać się do lekarza i równie sprawna diagnoza, rzutują zazwyczaj na całym przebiegu leczenia i niejednokrotnie stanowią o życiu pacjenta. Szczególnie w naszych polskich realiach źle zarządzanej i niedofinansowanej służby zdrowia, świadomość pacjenta odgrywa dużą rolę. Dlatego na motto dzisiejszego tekstu wybrałem słowa Plutarcha z Cheronei, wybitnego greckiego pisarza i historyka. Choć napisane w żywocie Temistoklesa (Żywoty sławnych mężów) prawie dwa tysiące lat temu, do dziś zdanie to powinno być naszą myślą przewodnią w profilaktyce zdrowotnej. Zbyt często jeszcze się zdarza, że powodowani strachem, niepewnością, wolimy przeciągać decyzje, udawać przed sobą i bliskimi, że wszystko jest w porządku, że czujemy się dobrze, że lekarzy możemy oglądać tylko na ekranie. Ze strachu, przed tym, czego możemy się dowiedzieć, świadomie rezygnujemy z tej wiedzy i nieco tylko mniej świadomie ze zdrowia, a niejednokrotnie – z życia.

Dziwnym trafem problem ten dotyczy w większym jeszcze stopniu tej płci, która przynajmniej historycznie, uważana była za uosobienie odwagi. Tymczasem to właśnie panowie dziś ponad dwukrotnie częściej przychodzą do lekarza zbyt późno. To oni też znacznie częściej swoją opieszałość tłumaczą wstydem i skrępowaniem. Z pewnością przyczyn takiego stanu rzeczy można doszukiwać się w różnych miejscach, nie jedynie w króliczych sercach dzisiejszych mężczyzn. Przede wszystkim świadomość społeczna kobiecych chorób jest dziś znacznie większa. To bardzo dobrze! Przekonanie naszych dam, żeby nie bały się mammografii i odpowiednio często robiły sobie cytologiczne badania kontrolne, było sporym przedsięwzięciem, które przy okazji pochłonęło miliony. Choć obecnie sytuacja wciąż daleką jest od ideału, są to bardzo dobrze wydane pieniądze. Mężczyźni tymczasem wolą udawać, bo przecież przyznanie się do słabości wydaje się być najtrudniejszym, co może nas spotkać.

Okazuje się jednak, że pech ma dla nas cały repertuar gorszych rzeczy i w kwestii dbania o zdrowie powinniśmy, szanowni panowie, wykazać dużo więcej odwagi. Takim właśnie miesiącem męskiej odwagi jest listopad, od kilkunastu lat promowany w ramach akcji Movember – jako miesiąc świadomości męskich problemów zdrowotnych: głównie nowotworów prostaty i jąder. Nazwa pochodzi od angielskich słów oznaczających wąsy (moustache) oraz listopad (November), a symbolem są oczywiście wąsy. Wezwanie do zapuszczania wąsów ma stanowić o męskiej solidarności oraz zainteresowaniu zdrowiem i poparciem dla szerzenia wiedzy na ten temat. Wprawdzie cytowany przed chwilą Plutarch stwierdził, że broda nie czyni nikogo filozofem, lecz i dbanie o zdrowie nie powinno być jakąś wielką filozofią. Niestety okazuje się, że poziom wiedzy na temat męskich spraw jest w społeczeństwie przerażająco niski. Z przeprowadzonego niedawno badania wynika, że niemal połowa mężczyzn i nieco mniej kobiet jest przekonanych, że prostata występuje u obu płci. Najczęściej zresztą, utożsamiana jest ona z chorobą, a nie narządem, stąd większość panów informację o jej posiadaniu odbiera jak zapowiedź rychłego zgonu. Na początkowe łatwe do przeoczenia symptomy nie zwracają uwagi, o możliwych badaniach nic nie wiedzą albo się ich boją. Stąd też, zapewne, rak prostaty jest drugim najczęściej wykrywanym rodzajem nowotworów na świecie i odpowiada za niemal 35 tysięcy zgonów rocznie. Innymi słowy niemal 100 mężczyzn dziennie umiera z powodu raka prostaty. Jednocześnie wczesne wykrycie zwiększa szanse wyleczenia o ponad 90%. Widać więc, że inicjatywa Movember jest ze wszech miar słuszna, a panowie powinni wziąć sprawy w swoje ręce.

Zaczynając więc od podstaw, warto również tutaj przypomnieć, czym owa tajemnicza prostata jest. Zwana jest również gruczołem krokowym lub sterczem i ma ją każdy mężczyzna – również w pełni zdrowy. Jest to gruczoł występujący jedynie u mężczyzn i odpowiadający za ważne funkcje ich układu rozrodczego. Znajduje się ona zaraz pod pęcherzem, wokół cewki moczowej stanowiąc swoisty zawór trójdrożny męskiego układu moczowo-płciowego. Ten niewielki (porównywany czasem do kasztana lub orzecha włoskiego) gruczoł odpowiada za produkcję i wystrzeliwanie w odpowiednim momencie płynu, w którym zawieszone są plemniki. Gdy działa poprawnie, nawet nie zdajemy sobie sprawy z jej obecności, kto by zresztą w takich chwilach rozmyślał o gruczołach. Z wiekiem jednak, bardzo często dochodzi do jej powiększenia – łagodnego rozrostu, zwanego również (niezbyt poprawnie) przerostem. Wtedy może powodować ucisk na cewkę moczową i typowe kłopoty starszych panów (częste wycieczki do toalety, problemy z oddawaniem moczu, dyskomfort). Z czasem może prowadzić do poważniejszych zaburzeń całej „męskiej hydrauliki”. Nie oznacza to jednak tragedii, ani nowotworu i najczęściej nie wymaga poważniejszych interwencji medycznych. Obserwacja, ewentualnie wspomagana lekami, jest doskonałym remedium – ale trzeba w tym celu iść do lekarza. Co gorsza rak prostaty daje bardzo podobne objawy, podstępnie rozwijając się niezauważony. Tymczasem do łagodnego rozrostu prostaty dochodzi, z wiekiem u większości mężczyzn. Zatem stała obserwacja i regularna kontrola lekarska to najważniejsze sposoby ochrony przed nowotworem. Tak się składa, że z racji umiejscowienia (pod pęcherzem zaraz obok zakończenia przewodu pokarmowego), badanie prostaty najczęściej odbywa się od tyłu, w sposób, którego panowie nie lubią, a często wręcz obawiają się. Wprawdzie trudno znaleźć przyjemność w jakichkolwiek procedurach medycznych – nie temu w końcu służą. Jednak, żeby duży chłop bał się małego palca: to po prostu niemęskie. Warto pamiętać, że istnieją jeszcze inne mniej kłopotliwe metody badania stanu prostaty, choćby poprzez oznaczanie poziomu specyficznych antygenów sterczowych (PSA) we krwi. Panowie po 40 roku życia mają zapewniony bezpłatny dostęp do tego badania w ramach programu „profilaktyka 40+”. Wprawdzie Ministerstwo Zdrowia kierowane własnym, specyficznym rozumieniem pojęcia profilaktyka uwzględnia jednorazowy pakiet badań, a kontynuacja programu w następnych latach pozostaje pod znakiem zapytania, jednak koszt takiego badania jest niewielki w porównaniu do potencjalnych korzyści. Zatem panowie: w listopadzie, hodujemy wąsy, podwijamy rękawy koszuli i udajemy się do punktów poboru krwi. Prawdziwi twardziele powinni wykazać się odważnym opuszczeniem spodni.

Kolejnym ważnym problemem dotykającym brzydszą część społeczeństwa są nowotwory jąder. Tym bardziej niebezpieczne, że choć zdecydowanie rzadsze to występują wyraźnie wcześniej. Naturalnie można zachorować w każdym wieku, jednak szczyt wykrywalności dotyczy panów pomiędzy 20-35 lat. Zdecydowana większość mężczyzn w tym wieku uważa się, jak na ironię, za nieśmiertelnych, a wizyty u lekarzy wydają się im osobliwą rozrywką zarezerwowaną dla beneficjentów czternastej emerytury. Całkowicie nieprawdopodobne jest, żeby jakiś facet przed czterdziestką, przyznał się, że tam jest u niego coś „nie w porządku”. Dlatego nowotwory jąder wykrywane są najczęściej dopiero, gdy dają przerzuty. W statystycznie (i dramatycznie) typowej sytuacji, młody mężczyzna decyduje się na wizytę u lekarza z powodu uporczywego kaszlu, bólów w plecach lub brzuchu. Dopiero po dłuższej rozmowie na światło wychodzi, że wcześniej bagatelizował lub ukrywał symptomy zauważone w bokserkach. Dzisiejsze zaś problemy są właśnie wynikiem przerzutów, jako że rak jądra najczęściej przerzutuje do płuc, kości czy mózgu. Co gorsza nowotwory te rozwijają się bardzo dynamicznie i czasem to tygodnie decydują o efektywności leczenia i rokowaniu. Jeśli zaś zostaną wykryte na wczesnym etapie, dają niemalże 100% szans pełnego wyleczenia.

Strach i wstyd zabijają! Dlatego należy czasem wziąć sprawy we własne ręce i sprawdzić swoje klejnoty. W razie wykrycia jakichś nieprawidłowości, zwłaszcza bólu, nadwrażliwości, wrażenia ciała obcego lub ciężaru, a zwłaszcza guzów na powierzchni i obrzmienia, należy bez fałszywej skromności szorować do lekarza.

Skoro jednak mowa o profilaktyce i świadomości, to warto wyjaśnić, jak można ustrzec się przed nowotworem prostaty czy jąder. Przecież zawsze lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Nie zawsze jest to jednak możliwe, zwłaszcza że niektóre nowotwory nie mają wyraźnych czynników ryzyka albo nie zostały one jeszcze wystarczająco poznane. Wprawdzie rzucenie palenia, ograniczenie alkoholu znacząco zmniejsza ryzyko zachorowania na wiele chorób, nie tylko nowotwór płuc. Czy to wystarczy w przypadku nowotworów męskich? Rzeczywiście, występuje pewna korelacja pomiędzy prozdrowotnymi decyzjami a spadkiem ryzyka zachorowania na nowotwory prostaty czy jąder. Jednak jest ona zbyt mała, aby zakup karnetu na siłownię mógł być wymówką. W tym przypadku brak jednoznacznych czynników ryzyka, chyba że zaliczymy do tego przynależność do płci męskiej.

Czasami to po prostu pech jest główną przyczyną powstania nowotworu i może dotyczyć każdego z nas. Stylem życia możemy, co najwyżej, temu pechowi sprzyjać lub się sprzeciwiać, nie można go jednak wyeliminować. Dlatego tak ważna jest świadomość i samokontrola swojego stanu zdrowia. Na uwagę zasługują również niedawno opublikowane wyniki badań, przeprowadzonych na grupie ponad 32 tys. mężczyzn. Okazuje się, że skuteczną profilaktyką zmniejszającą ryzyko wystąpienia nowotworu prostaty jest… aktywność seksualna. Choć mechanizm tego zjawiska nie został dokładnie poznany z badań wynika jasno, że panowie którzy uprawiają seks częściej niż co drugi dzień są w stanie zmniejszyć ryzyko powstania nowotworu o ponad 30%.

W świetle tych rewelacji na zakończenie dzisiejszej kartki z kalendarza wybrałem słowa zaczerpnięte od innej wybitnej osobistości świata starożytnego. Mianowicie rzymskiego poety Owidiusza, który zauważył, że „odważnym sprzyja okazja i Wenus”.

Read English

return to top