Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

  • Polski
  • English

Minerały są wśród nas

16.12.2019 - 13:52 aktualizacja 19.12.2019 - 15:58
Redakcja: OO

Jubileusz 25-lecia Muzeum Nauk o Ziemi

Chryzokola
Chryzokola. Fot. Krzysztof Szopa

Minerały towarzyszą nam niemalże na każdym kroku, choć zwykle nie zwracamy na nie uwagi. Farmacja, malarstwo, elektronika, rolnictwo, przemysł – to tylko kilka przykładów dziedzin, w których wykorzystywane są minerały. Mineralogia mogła zaistnieć dzięki rozwinięciu się na przełomie XIX i XX wieku chemii i fizyki. Pierwsze ośrodki mineralogiczne powstawały w Krakowie i we Wrocławiu na obecnych terenach Polski.

Wystawa dotycząca mineralogii, znajdująca się w Muzeum Nauk o Ziemi na Wydziale Nauk Przyrodniczych w Sosnowcu, obejmuje systematykę minerałów, najpiękniejsze obiekty ze świata oraz gabinet mineraloga z przełomu XIX i XX wieku. Kolekcja mogła powstać dzięki darom przekazanym przez pracowników wydziału, m.in. przez prof. dr. hab. Łukasza Karwowskiego, pierwszego kierownika muzeum. Część zbiorów została także pozyskana podczas praktyk studenckich.

Oprócz minerałów w muzeum prezentowane są związki organiczne: karpatyt, żywice kopalne (m.in. bursztyny z północnej Polski i Ukrainy) oraz węgle, w tym gagat, z którego wykonywana była biżuteria żałobna noszona przez wdowy po powstaniach narodowych (głównie styczniowym i listopadowym).

W gabinecie mineraloga można zobaczyć m.in. mikroskop polaryzacyjny z 1905 roku, dmuchawkę, przyrząd do mierzenia minerałów w makroskali, publikacje z początku XX wieku, a także zdjęcia fizyków, chemików i geologów, którzy przyczynili się do rozwoju mineralogii.

Jednym z ciekawszych eksponatów jest tablica z układem okresowym pierwiastków z 1905 roku z Politechniki Gdańskiej. Pierwotnie nie znajdował się na niej odkryty w 1898 roku przez Marię Skłodowską-Curie i Pierre’a Curie polon – został on dopisany przez pracowników muzeum. Ponadto jest tam pierwiastek, którego obecnie nie ma w układzie – masurium. Dodali go niemieccy naukowcy, ale ze względu na technologiczne ograniczenia nie byli w stanie powtórzyć badań. Dopiero po wielu latach to się udało i pierwiastek znalazł się w układzie, ale już pod inną nazwą – jako technet.

Minerały najczęściej dzieli się według pokrewieństwa chemicznego i budowy krystalochemicznej. Pierwiastki rodzime obejmują m.in. diamenty, brylanty, grafity oraz złoto. Z kolei wśród siarczków i siarkosoli znajdują się: galena wydobywana na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim, piryt, markasyt, używany w malarstwie aurypigment imitujący złoto, a także cynober, czyli siarczek rtęci, wykorzystywany niegdyś do produkcji… szminek.

Do grupy halogenków należą z kolei: halit (popularna sól kamienna) stosowany do wyrobu sody oraz fluoryt będący jedynym źródłem otrzymywania fluoru i związków fluoru. Spośród tlenków najbardziej znane są magnetyt i hematyt służące do uzyskiwania żelaza, a także korund (rubin i szafir) używany w jubilerstwie. Minerały z grupy boranów, należące do soli kwasów tlenowych, były popularnym składnikiem proszków do prania.

Najważniejszą rolę w budowie skorupy ziemskiej i planet grupy ziemskiej odgrywają krzemiany i glinokrzemiany. Wiele z nich wykorzystuje się do produkcji materiałów budowlanych oraz w jubilerstwie (np. szmaragd, akwamaryn). Ważnym minerałem jest kwarc stosowany do produkcji ozdób, materiałów budowlanych oraz w elektronice – w wyświetlaczach ciekłokrystalicznych (LCD) i zegarach kwarcowych. Lazuryt natomiast stosuje się w malarstwie. Był to jedyny trwały związek barwy niebieskiej, dlatego na starych obrazach kolor niebieski praktycznie nie występował, a jego stosowanie znacząco podnosiło koszt wykonania dzieła sztuki.

– Warto dodać, że już w starożytności na ceramice pojawiał się niebieski barwnik. Bardzo długo nie wiedzieliśmy jednak, jak go otrzymywano – mówi prof. Łukasz Karwowski. Z czasem odkryto, że to błękit kobaltowy. – Odkrycie niebieskich związków organicznych zapoczątkowało rewolucję w tekstyliach – dodaje mineralog.

Minerały bez wątpienia przyczyniły się do rozwoju wielu dziedzin życia, np. przemysłu, rolnictwa, farmacji czy materiałoznawstwa. Używamy ich codziennie, korzystając z telefonów i kosmetyków, nosząc ubrania i biżuterię, z czego często nie zdajemy sobie sprawy. – Wystarczy się rozejrzeć, minerały są wszędzie – przekonuje prof. Łukasz Karwowski.

Olimpia Orządała | Sekcja Prasowa UŚ

return to top