Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

  • Polski
  • English

Tam i z powrotem, czyli powrót geologa z USA do Polski | Wywiad z dr inż. A. Drobniak

24.01.2023 - 09:33 aktualizacja 24.01.2023 - 09:33
Redakcja: wcyg
Tagi: nauki o Ziemi i środowisku

Dr inż. Agnieszka Drobniak

Dr inż. Agnieszka Drobniak | archiwum prywatne

| Weronika Cygan |

Po ukończonych studiach z dziedziny geologii i nauk o Ziemi na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie dr inż. Agnieszka Drobniak wyjechała w 2002 roku do Stanów Zjednoczonych, gdzie przez ponad dwie dekady prowadziła pracę naukową w Indiana Geological and Water Survey na Indiana University. Badaczka brała udział w różnych projektach z obszaru energetyki, w tym dotyczących paliw z biomasy. W 2022 roku otrzymała grant Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej (NAWA) w ramach programu „Polskie Powroty 2021”, który zapewni finansowanie jej badań w Centre for Biomass Energy Research and Education (CBERE) Uniwersytetu Śląskiego. Dr inż. Agnieszka Drobniak opowiedziała o swojej pracy na amerykańskiej uczelni i doświadczeniu w badaniu paliw z biomasy oraz o nowych celach naukowych, które realizować będzie na śląskiej uczelni.

WERONIKA CYGAN: Zawsze chciała Pani Doktor zajmować się geologią? Co sprawiło, że wybrała akurat tę dziedzinę?

DR INŻ. AGNIESZKA DROBNIAK: W USA osoba, która kończy liceum lub planuje pójście do college’u, jest otoczona opieką. Działa tam system student affairs, gdzie można pójść i z czyjąś pomocą odnaleźć ścieżkę kariery, którą chce się podążać. Tam jest to szczególnie istotne, dlatego że idąc na studia, płaci się za nie – ważne, żeby nie marnować pieniędzy. Po liceum w Polsce nie bardzo wiedziałam, co ze sobą zrobić. Zawsze lubiłam być na zewnątrz, chodzić po górach, interesowała mnie geografia, matematyka i tak rozglądając się za czymś, trafiłam na geologię na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Czy to był najlepszy dla mnie wybór? Nie wiem, ale studia były fajne, spotkałam niesamowite osoby i przyjaciół, z którymi do dziś utrzymuję kontakty. Geologia jest dla mnie niezwykle atrakcyjna m.in. przez swoją praktyczność – to, czym się zajmuje geolog, można łatwo przełożyć na życie codzienne. Może nie jest to do końca oczywiste na pierwszy rzut oka, ale zwykły smartfon, z którego korzystamy, składa się z pierwiastków ziem rzadkich. Podobnie jest z badaniami nad biomasą – można nią ogrzewać pomieszczenie albo używać podczas grillowania. Świadomość, że to, co robimy, przekłada się na nasze życie, jest dla mnie niezwykle ważna.

WERONIKA CYGAN: Przez 20 lat pracowała Pani Doktor w Stanach Zjednoczonych. Przez tak długi okres można nie tylko ugruntować swoją karierę naukową, ale też życie prywatne. Decyzja o przeniesieniu się do Polski chyba nie należała do łatwych?

DR INŻ. AGNIESZKA DROBNIAK: Wiele osób tak myśli, ale przyszedł moment, kiedy zaczęłam potrzebować zmiany zawodowej i prywatnej. Od prawie czterech lat pracuję razem z naukowcami z Uniwersytetu Śląskiego. Zresztą przez te wszystkie lata miałam bardzo częsty kontakt z Polską i polskimi naukowcami. Bardzo mnie jednak zaintrygował temat, jakim zajmowali się prof. Iwona Jelonek oraz dr Zbigniew Jelonek z Uniwersytetu Śląskiego, którzy tak samo jak ja są z wykształcenia geologami węglowymi. Zagadnienie to dotyczyło biomasy i metod jej badania. Okazuje się, że analizy wykorzystywane do szacowania jakości węgla przepięknie przekładają się również na charakteryzację biomasy. Zaczęliśmy razem pracować i do tej pory opublikowaliśmy już wspólnie siedem artykułów. Wiosną tego roku powstało też nasze centrum – Centre for Biomass Energy Research and Education (CBERE) – pod auspicjami UŚ, a ja zaczęłam się rozglądać za metodami finansowania swoich badań, żeby móc częściej przyjeżdżać do Polski. Zbiegiem okoliczności pojawił się program „Polskie Powroty 2021” – latem zeszłego roku dostałam od prof. Iwony Jelonek mocną zachętę, więc złożyłam dokumenty i udało się. Mam nadzieję wnieść do CBERE ogromne doświadczenie, które zdobyłam dzięki pracy w Stanach Zjednoczonych. Przez lata pracowałam z ludźmi z całego świata, co też przełoży się na działalność centrum. W USA zostawiłam prześwietną grupę przyjaciół i znajomych. Będzie mi też brakować codziennego kontaktu ze współpracownikami, w szczególności z moją szefową (która również jest Polką) prof. Marią Mastalerz. Jestem jednak pewna, że utrzymamy częsty kontakt – przez najbliższe lata będziemy współpracować w ramach wspomnianego Centrum.

WERONIKA CYGAN: Przeglądając stronę Centrum, zwróciłam uwagę na już teraz imponującą liczbę zagranicznych instytucji włączonych do współpracy. Jak bardzo planują Państwo poszerzyć tę współpracę z innymi naukowcami i instytucjami?

DR INŻ. AGNIESZKA DROBNIAK: Na naszej stronie widnieje już United States Geological Survey oraz uniwersytety z Danii, Wielkiej Brytani, USA oraz oczywiście z Polski. Niedługo w ramach projektu badawczego dołączy ponad 30 instytucji, w tym uniwersytety i laboratoria z Chin, Mongolii, Australii, Rwandy, Portugalii, Turcji, Niemiec, Bułgarii, Meksyku, Indii, Kanady i Słowenii. Zaczynamy gigantyczne przedsięwzięcie – pierwsze na świecie ćwiczenie międzylaboratoryjne, które będzie testować opracowaną przez nas metodę. Kwestie energetyczne oraz jakość paliw, które powszechnie wykorzystujemy, to zagadnienie globalne. To, co my teraz zaczynamy od kilku lat badać, czyli wszelkiego rodzaju studia nad biomasą, jest nową dziedziną. Centrum wdraża tutaj innowacyjne użycie mikroskopii optycznej do analizy jakości paliw produkowanych z biomasy – jest to praktyka zapożyczona z badań nad paliwami kopalnymi. Nasz zespół zaproponował metodologię badań oraz klasyfikację, ale w następnym kroku, aby tę metodę dopracować i ustandaryzować, będzie potrzebne zaplecze naukowców z całego świata, którzy również się tym tematem zajmują. Bardzo chcielibyśmy przekonać też do współpracy producentów paliw. Wskazać zależność jakości i braku zanieczyszczeń ich produkcji z opłacalnością i bezpieczeństwem ekonomicznym ich biznesów. Bez tego nie mogę sobie wyobrazić, abyśmy mogli przełożyć naukę na praktyczne zastosowanie. Co prawda pierwszy krok został już zrobiony – dzięki wieloletniej współpracy prof. Iwony Jelonek z Polską Radą Pelletu nasza optyczna metoda oceny jakości półproduktów i produktu końcowego jest powoli wdrażana, ale jeszcze długa droga przed nami. Poza tym równie istotna jest interdyscyplinarność takich badań. Na stronie naszego Centrum jako członkowie zespołu widnieją już chemicy, a w tej chwili szukamy statystyka – nasz projekt będzie wymagał obecności kogoś, kto potrafi wykonać health risk assessement, czyli będzie w stanie zebrać dane i przedstawić ocenę ryzyka zdrowotnego, jakie niesie ze sobą wykorzystanie paliw z biomasy. Oprócz tego będziemy nawiązywać współpracę ze środowiskiem medycznym i każdym, kto zechce z nami współpracować oraz poszerzać nasz obszar badań.

Plany mamy dość ambitne i tak naprawdę nasza praca dopiero się rozkręca. Przez cztery lata prof. Mastalerz i ja pracowałyśmy zdalnie ze Stanów Zjednoczonych i kontaktowałyśmy się z prof. Iwoną Jelonek oraz dr. Zbigniewem Jelonkiem wieczorami, kiedy oni już wrócili z pracy, a my dopiero ją w USA zaczynałyśmy. I muszę przyznać, że jestem dumna z tego, ile przez te cztery lata udało nam się osiągnąć, pracując w taki sposób. Dlatego mam nadzieję, że moja obecność tutaj na miejscu i fakt, że możemy wreszcie pracować w tej samej strefie czasowej, sprawi, że będziemy jeszcze bardziej efektywni.

Dr inż. Agnieszka Drobniak i prof. Maria Mastalerz w odkrywkowej kopalnia węgla w Indianie

Dr inż. Agnieszka Drobniak i prof. Maria Mastalerz w odkrywkowej kopalnia węgla w Indianie | archiwum prywatne dr inż. Agnieszki Drobniak

WERONIKA CYGAN: Projekt Pani Doktor, który otrzymał finansowanie w ramach programu „Polskie Powroty 2021”, dotyczy jakości paliw stałych produkowanych z biomasy oraz ich wpływu na środowisko i zdrowie użytkowników. Czy może Pani powiedzieć coś więcej na temat tego przedsięwzięcia i planowanych prac?

DR INŻ. AGNIESZKA DROBNIAK: Wszystko zaczęło się na Uniwersytecie Śląskim. Dr Zbigniew Jelonek i prof. Iwona Jelonek siedem lat temu zaczęli interesować się jakością brykietu z węgla drzewnego, który jest używany do grillowania. Później rozszerzyli badania na pellety drzewne, wykorzystywane przede wszystkim w ogrzewaniu. Bardzo szybko zauważyli, jak bardzo niektóre z tych paliw są zanieczyszczone. Właśnie wtedy pojawił się innowacyjny pomysł, żeby wykorzystać w analizach biomasy mikroskopię optyczną – jeżeli widzimy gołym okiem zanieczyszczenia, to co jeszcze tam się znajduje, czego nie widzimy? Tak zawiązała się nasza współpraca. Ja i moja szefowa z Indiana University, prof. Maria Mastalerz, wniosłyśmy do zespołu naszą wiedzę z zakresu promowania i rozpowszechniania wyników badań oraz wykorzystałyśmy naszą reputację, żeby przyciągnąć do projektu naukowców z innych krajów. Tematyka naszych badań na pewno będzie rozszerzana również na inne typy biomasy. W tej chwili naszym głównym celem w CBERE jest promować ten obszar badań i edukować ludzi na temat tego, co to jest biomasa, do czego służy, a także jakie ma zalety i wady. Poza tym dążymy do tego, żeby stworzoną przez nas metodologię oceniania jakości paliw przy użyciu mikroskopii optycznej dołączyć do obecnie używanych standardowych fizykochemicznych metod oceny ich jakości. Wiemy już, że jeżeli te oceny są przeprowadzane w niewielkim zakresie, to niestety nie pokazują całego spektrum mikroskopijnych zanieczyszczeń, które w sumie mają ogromny wpływ na środowisko naturalne. Dodatkowo w wielu krajach, w tym w Stanach Zjednoczonych, paliwa do grillowania nie są w ogóle testowane.

WERONIKA CYGAN: Jak paliwa z biomasy wypadają w porównaniu z paliwami kopalnymi, ale też z innymi źródłami energii? Co jest ich główną zaletą?

DR INŻ. AGNIESZKA DROBNIAK: Są przede wszystkim odnawialne. Rzecz jasna, wszystko ma swoje wady i zalety. My jako naukowcy nie jesteśmy po to, żeby coś promować. Naszym celem są badania i na podstawie ich wyników pokazywanie faktów. My je do pewnego stopnia oczywiście intepretujemy, ale celem jest po prostu przedstawienie wniosków innym naukowcom, jak również politykom, rządzą cym, producentom paliw oraz szerzej: społeczeństwu. Przy paliwach z biomasy spore znaczenie ma to, w jakich warunkach je spalamy i jaki mają skład. Zdarza się, że są w nich zanieczyszczenia – niektóre trafiają tam przypadkowo, ale zdarzają się sytuacje, że dostają się do nich rzeczy, które nigdy nie powinny się tam znaleźć. Przykładowo my w pelletach znajdowaliśmy zmielone tworzywa sztuczne i opony. I jak mantrę powtórzę: to, jak te paliwa są wytwarzane i z jakich komponentów, a następnie w jaki sposób są spalane, wpływa na ich jakość i na to, jak później oddziałują na nasze zdrowie i środowisko.

WERONIKA CYGAN: Czy paliwa z biomasy można postrzegać jako konkurencję dla paliw stałych i innych źródeł energii czy raczej jako ich uzupełnienie?

DR INŻ. AGNIESZKA DROBNIAK: W marcu tego roku przyjechałam na UŚ prowadzić dla studentów serię wykładów poświęconych przede wszystkim surowcom energetycznym. Kiedy mówiłam o węglu i biomasie, zaczynałam od pokazywania wykresu przedstawiającego, jakie jest obecnie globalne zapotrzebowanie energetyczne. Ono ogromnie wzrosło od początków XX wieku. Według ubiegłorocznego raportu Global Energy Perspective do 2050 roku zapotrzebowanie na energię wzrośnie jeszcze dwa razy. Skala tego, ile użytkujemy elektryczności i energii na korzystanie z samochodów, telefonów i wielu innych rzeczy, jest niewyobrażalna. W tym momencie nasza uwaga jest skupiona na tym, jak dostarczymy tej ogromnej ilości energii, która jest niezbędna. Biomasa na pewno niczego tutaj nie zdominuje, po prostu będzie jednym z ważnych elementów.

WERONIKA CYGAN: Przygotowując się do rozmowy, poczytałam trochę o biomasie i szczególnie spodobało mi się, że jest to źródło energii, dla którego wcale nie trzeba tworzyć osobnej infrastruktury, jak np. w przypadku węgla kamiennego czy ropy. Jednym z przykładów był tartak, gdzie biomasa mogłaby być pozyskiwana z resztek obróbki drewna, które przeznaczone jest na meble lub inne produkty.

DR INŻ. AGNIESZKA DROBNIAK: Tak, i proszę pamiętać, że to się tak naprawdę dopiero rozkręca. Myślę, że przez to, iż obecnie kładzie się ogromny nacisk na kwestie klimatyczne oraz na to, by wykorzystywać paliwa odnawialne, pojawi się jeszcze tutaj cała masa nowych pomysłów. Z biomasą można robić wiele rzeczy – ją się nie tylko pali, ale można równie dobrze zgazować, a to jest o wiele czystszy sposób utylizacji. W najbliższych latach ta gałąź z pewnością będzie się prężnie rozwijać, ale nikt nie jest w stanie w tej chwili przewidzieć, jaki kierunek ostatecznie obierze.

WERONIKA CYGAN: Pewnie jeszcze za wcześnie, żeby o to pytać, ale być może jest już Pani Doktor w stanie wskazać wyraźne różnice pomiędzy polskim a amerykańskim stylem pracy i sposobem organizacji działań na uczelni.

DR INŻ. AGNIESZKA DROBNIAK: Jest sporo różnic – są plusy i minusy wszystkiego (śmiech). W Polsce nigdy nie pracowałam i jeszcze nie minęło wystarczająco wiele czasu, bym mogła się wypowiadać na ten temat. W USA praca w dużej mierze zależała od stworzonego przez nas zespołu. Przez 20 lat stworzyłyśmy z prof. Marią Mastalerz bardzo małą, ale ścisłą grupę naukową i wspaniale nam się razem pracowało. Realizowanych tam przeze mnie projektów była cała masa – pracowałam i na węglu, i na gazie łupkowym, i na metanie z węgla, a w ostatnich latach dużo czasu spędziłyśmy też nad pierwiastkami ziem rzadkich, czyli takich, które są niezbędne, żeby wyprodukować ekran komputera, smartfon, baterie do samochodów czy wiatraki. Nie ukrywam, że po wyjeździe do USA w 2002 roku (a wtedy Polska wyglądała zdecydowanie inaczej) byłam – mogę to nawet powiedzieć – zszokowana możliwościami, jakie się tam przede mną otwierały. Tym, jak łatwy był dostęp do laboratoriów, sprzętu czy faktem, że mieliśmy w instytucie pieniądze na wyjazdy konferencyjne. Po przyjeździe czekało tam na mnie ogromne zaplecze uniwersyteckie, które pozwala na wręcz nieograniczony dostęp do płatnych czasopism oraz oprogramowania. Wiele rzeczy było po prostu łatwiejszych.

Obecnie jest o tyle prościej, że sporo materiałów dostępnych jest online. Kiedy wyjeżdżałam z Polski, to na dobrą sprawę na uczelniach dopiero zaczynały pojawiać się komputery. O tym, żeby sobie ściągnąć artykuł przez internet, niewiele osób marzyło, a w dodatku kosztowało to ogromne pieniądze. Mam nawet zdjęcie z ostatniego roku studiów doktoranckich, jak siedzę przed gigantycznym komputerem z wielką klawiaturą (śmiech). Za Polską zawsze tęskniłam. Regularnie przyjeżdżałam co dwa lata i zawsze byłam przekonana, że wcześniej lub później wrócę.

WERONIKA CYGAN: Dziękuję za rozmowę.

Artykuł pt. „Tam i z powrotem, czyli powrót geologa z USA do Polski” został opublikowany w grudniowym numerze „Gazety Uniwersyteckiej UŚ” nr 3 (303).

return to top