Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

Warto myśleć o patentowaniu swoich rozwiązań. Rozmowa z rzecznikiem patentowym Mariuszem Grzesiczakiem

30.01.2020 - 08:29, aktualizacja 05.02.2020 - 09:33
Redakcja: MK, Sekcja Prasowa
Tagi: inventions, patent, patent attorney, rzecznik patentowy, wynalazki

Każdy, kto choć raz czytał opis patentowy, wie, że trudno go porównywać z innymi dokumentami. Naszpikowany skomplikowaną terminologią, kryje w sobie między innymi istotę wynalazku zapisaną w formie jednozdaniowego zastrzeżenia patentowego. Zastrzeżenia, które wyznacza granice prawnej ochrony i składa się czasem nawet z kilku tysięcy znaków.

Na szczęście naukowcy nie muszą samodzielnie przygotowywać takich opisów. Mogą skorzystać z pomocy Biura Rzeczników Patentowych Uniwersytetu Śląskiego, którym kieruje Mariusz Grzesiczak. Praktyka pokazuje, że gdy już raz zdecydują się na zgłoszenie swojego rozwiązania do urzędu patentowego, często wracają z kolejnymi wynalazkami.

|Małgorzata Kłoskowicz|

Jest wiele rozwiązań, na które można uzyskać ochronę patentową lub inne prawo ochronne. Wynalazek to słowo dosyć pojemne znaczeniowo. Jeszcze bardziej nieprecyzyjnym okazuje się słowo patent…

Patent powiązany jest z wynalazkiem, czyli rozwiązaniem o charakterze technicznym. Aby wynalazek mógł być opatentowany, musi spełniać kilka kryteriów.

Po pierwsze musi to być rozwiązanie o charakterze technicznym. Rozwiązania dotyczące działalności umysłowej, logistycznej czy organizacyjnej wykluczone są z możliwości ochrony patentowej.

Po drugie musi być innowacyjny, co jest sprawdzane w oparciu o tzw. znany stan techniki. Innymi słowy planowane do ochrony rozwiązanie porównuje się z rozwiązaniami znanymi z dotychczasowego stanu techniki, ujawnionymi zwłaszcza we wcześniejszych zgłoszeniach patentowych z całego świata z danego zakresu lub w publikacjach naukowych, po to, by ocenić, czy rzeczywiście mamy do czynienia z nowym rozwiązaniem.

Po trzecie musimy wykazać odpowiednio wysoki poziom wynalazczy, co oznacza, że rozwiązanie powinno charakteryzować się nieoczywistością, zaskakującym charakterem, cechami istotnie odróżniającymi go od innych, znanych ze stanu techniki rozwiązań. Taka ocena dokonywana jest początkowo przez rzecznika patentowego opracowującego opis patentowy, a potem przez ekspertów urzędu patentowego, którzy będą podejmować decyzję w sprawie udzielenia patentu.

Po czwarte wreszcie, nasz wynalazek powinien nadawać się do przemysłowego zastosowania, istotna jest więc jego potencjalna stosowalność.

Oprócz wynalazków mamy jeszcze szereg innych przedmiotów własności przemysłowej, na które, dla odmiany, udzielane jest prawo ochronne lub prawo z rejestracji…

Są to znaki towarowe (służące do oznaczania towarów i usług oferowanych przez uniwersytet), a także wzory użytkowe, czyli również rozwiązania o charakterze technicznym, od których jednak – w odróżnieniu od wynalazków – nie wymaga się wysokiego poziomu wynalazczego.

Mamy też kilka chronionych wzorów przemysłowych związanych z tym, jak dany produkt wygląda, a więc dotyczącymi dizajnu produktu a nie jego cech technicznych. Dobrym przykładem jest oryginalny wygląd kolumn głośnikowych zaprojektowanych przez jednego z naszych naukowców.

Możemy mówić jeszcze o topografiach układów scalonych i oznaczeniach geograficznych, ale one w zasadzie nie dotyczą działalności naszych naukowców i takich zgłoszeń w historii Uniwersytetu Śląskiego jeszcze nie było.

Skoncentrujmy się wobec tego na opatentowanych wynalazkach. Jednym z wymogów jest przygotowanie zgłoszenia patentowego wraz z opisem danego rozwiązania. Są to specyficzne dokumenty wymagające użycia określonego języka. To może zniechęcać…

Tworzenie opisów patentowych jest trudne i istotnie różni się od pisania publikacji naukowych, co może rodzić opór niektórych naukowców. Zapewniam jednak, że nad całym procesem przygotowywania zgłoszenia patentowego czuwa rzecznik patentowy i służy pomocą oraz swoją wiedzą. Rzecznik – który co oczywiste nie może być specjalistą ze wszystkich dziedzin techniki, z których zgłaszane są wynalazki – sam jednak takiego opisu nie przygotuje. To naukowiec wie, co wynalazł, to on jest w tej dziedzinie ekspertem i musi mi o tym opowiedzieć, wskazać, na czym polega innowacja w stosunku do wcześniejszego stanu techniki i jakie zalety dla „ludzkości” ma jego rozwiązanie.

Zazwyczaj badacze mają już przygotowane publikacje naukowe. Czy taka forma prezentacji wynalazku jest wystarczająca?

Przeważnie spotykam się tylko z jedną osobą reprezentującą zespół autorów wynalazku. Na początku powtarzam więc, że muszę dobrze zrozumieć to, co naukowiec do mnie mówi, używając języka właściwego dla swojej dyscypliny naukowej. Spotykam się z fizykami, chemikami, materiałoznawcami, genetykami… Każdy z tych języków jest więc inny.

Również nasza „rzecznikowska” terminologia jest często trudna do zrozumienia przez naukowców, zwłaszcza tych, którzy patentują swoje rozwiązanie po raz pierwszy. Dlatego kluczowe jest szukanie porozumienia. Dopiero wtedy mogę zacząć przygotowywać opis patentowy, znacząco jednak różniący się od języka publikacji naukowej. Na początku nie jest łatwo, ale wszystko wskazuje na to, że ta współpraca nam wychodzi. Liczba zgłoszeń patentowych z roku na rok rośnie a skuteczność uzyskiwania patentów jest bardzo wysoka.

Świadczy o tym również fakt, że w informacjach o przyznawanych patentach pewne nazwiska twórców się powtarzają. To oznacza, że naukowcy wracają do Pana z kolejnymi rozwiązaniami…

Zgadza się. To dobry znak, że naukowcy się nie zniechęcają, a wręcz odwrotnie, czują satysfakcję z tego, że udało nam się dobrze opisać ich rozwiązanie, a potem skutecznie chronić. Z każdym kolejnym zgłoszeniem naukowcy rozumieją już lepiej, o co pytam pod względem „rzecznikowskim”, a mnie łatwiej jest zrozumieć istotę wynalazku.

Istotę, która opisana jest w tak zwanym zastrzeżeniu patentowym (lub zastrzeżeniach, jeśli jest ich więcej). Jakie jeszcze informacje zawiera opis patentowy?

Każdy rzecznik patentowy ma wprawdzie swój styl pisania opisów patentowych, warto jednak podkreślić, że dowolność w przygotowywaniu opisu patentowego jest mocno ograniczona.

Opisujemy przede wszystkim wcześniejszy stan techniki, a więc rozwiązania znane dotychczas (między innymi z wcześniejszych zgłoszeń patentowych lub publikacji naukowych) z całego świata, które w pewien sposób korespondują z naszym wynalazkiem. Następnie wskazujemy na słabe strony czy mniejszą funkcjonalność tych rozwiązań, po to, by poprzez porównanie uzasadnić cel naszego wynalazku i jego zalety. Warto pokazać również praktyczne zastosowania wynalazku.

Najważniejszą częścią opisu patentowego są jednak wspomniane już wcześniej zastrzeżenia patentowe, które w sposób zwięzły, aczkolwiek precyzyjny opisują istotę rozwiązania według wynalazku. Ciekawostką jest, że każde zastrzeżenie patentowe musi być zapisane w formie jednego zdania i zasada ta obowiązuje na całym świecie. To też jest wyzwanie. Zastrzeżenie patentowe odsłania bowiem istotę wynalazku, wskazując tym samym granice jego prawnej ochrony. Czasem to jedno zdanie składa się nawet z kilku tysięcy znaków…

Z czego wynika takie ograniczenie?

Jest to bardzo praktyczny wymóg ustawowy. Po pierwsze wymusza na nas zwięzłość, po drugie pozwala łatwiej porównywać inne podobne i opatentowane już wynalazki, po trzecie przyspiesza pracę ekspertów właściwego urzędu patentowego, którzy oceniają, czy dane rozwiązanie spełnia wszystkie określone w przepisach wymagania, zwłaszcza nowość i poziom wynalazczy.

Przejdźmy do kluczowego pytania. Załóżmy, że wniosek patentowy otrzymał pozytywną opinię ekspertów i rozwiązanie zostało objęte ochroną patentową. Co zyskują naukowcy?

Powiększają swój dorobek naukowy i przyczyniają się do umacniania pozycji uczelni jako jednostki innowacyjnej.

Rozwiązania opracowywane przez naszych naukowców najczęściej zgłaszane są do polskiego urzędu patentowego. W tym przypadku ochrona patentowa oznacza monopol przyznany przez państwo polskie na stosowanie tego rozwiązania w naszym kraju. Nikt bez naszej zgody nie może zatem wykorzystać komercyjnie tego wynalazku w Polsce, co niezależnie od korzyści naukowych daje również szansę na efektywną komercjalizację danego rozwiązania.

Nikt również nie będzie mógł opatentować tożsamego rozwiązania w żadnym z urzędów patentowych na świecie, bowiem każde kolejne zgłoszenie tego samego rozwiązania będzie już pozbawione nowości, która, jak już wiadomo, jest warunkiem koniecznym, by uzyskać patent.

Jest to forma nagrody dla kogoś kreatywnego, kto wpadł na innowacyjny pomysł, poświęcił czas w laboratorium, wykorzystał swoją wiedzę itd.

Nagrody, która jednak wiąże się z poniesieniem pewnych kosztów i jest ograniczona czasowo…

Za każdy rok ochrony patentowej trzeba wnieść odpowiednią opłatę do urzędu patentowego. Te koszty w naszym przypadku ponosi uczelnia, można je również zaplanować na przykład we wnioskach o dofinansowanie różnych projektów naukowych.

Patent jest prawem terytorialnie ograniczonym, co oznacza, że udzielony przez Urząd Patentowy RP daje nam ochronę tylko w Polsce. Jeśli chcielibyśmy mieć taką ochronę również w innych krajach, musielibyśmy się ubiegać o nią osobno. Opłaty rosną w zależności od liczby krajów, na które chcielibyśmy rozszerzyć zakres ochrony naszego wynalazku. Rozważamy tę kwestię przy każdym z rozwiązań. Część z nich jest chroniona na terytorium kilku krajów spośród tych, które przystąpiły do Konwencji o udzielaniu patentów europejskich.

Przyznane patenty są także ograniczone czasowo i nie mogą trwać dłużej niż dwadzieścia lat. To z jednej strony może wydawać się ograniczeniem dla właściciela patentu, z drugiej jednak okazuje się dobrą informacją. Oznacza bowiem, że po pewnym czasie przełomowe wynalazki stają się dostępne ogółowi, a to ważne z perspektywy dobra społecznego.

Warto dodać, że ten czas liczony jest od momentu zgłoszenia patentowego. Musimy pamiętać o tym, że na decyzję urzędu patentowego zwykle czeka się kilka lat.

Data zgłoszenia wynalazku do urzędu patentowego jest datą „świętą”. Od tego momentu liczy się czas trwania ochrony patentowej. Ten dzień brany jest też pod uwagę przy ocenie nowości wynalazku. To ważna informacja. Oznacza bowiem,  że jeśli ujawnilibyśmy istotne cechy wynalazku nawet jeden dzień wcześniej, stanie się to podstawą do odmowy udzielenia patentu z uwagi na brak jego nowości.

Na decyzję UPRP czekamy zazwyczaj dwa, trzy lata od daty zgłoszenia wniosku. Na początku w ciągu osiemnastu miesięcy dokonuje się sprawdzenia dokumentu pod kątem formalnym oraz wstępnie ocenia się stan techniki na świecie z danego zakresu.

Ten okres ma również znaczenie dla przedsiębiorców czy naukowców, którzy chcą przygotować się do wprowadzenia swojego rozwiązania na rynek czy też do przygotowania publikacji naukowej. To oni decydują o tym, czy szczegóły rozwiązania zdradzić przed upływem tego okresu – na przykład we wspomnianych publikacjach naukowych.

Czas oczekiwania wiąże się też z dużą liczbą zgłoszeń patentowych i ograniczoną liczbą ekspertów urzędu patentowego, których decyzja obarczona jest ogromną odpowiedzialnością. To oni w imieniu państwa polskiego przyznają monopol na dane rozwiązanie i blokują na pewien czas rynkowych konkurentów.

W uzasadnionych przypadkach można oczywiście złożyć wniosek o przyspieszenie całej procedury.

Wspomniał Pan o publikacjach naukowych. Z punktu widzenia naszych naukowców ważna wydaje się informacja, że oczekiwanie na decyzję urzędu patentowego nie blokuje możliwości publikacji wyników badań.

Jak już wspominałem, wiążąca jest data zgłoszenia patentowego, dlatego naukowcy mogą opublikować wyniki badań po dokonaniu zgłoszenia patentowego, lecz jeszcze przed uzyskaniem decyzji właściwego urzędu. Ktoś, kto w takim przypadku po zapoznaniu się z publikacją chciałby opatentować tożsame rozwiązanie, nie zrobi tego w żadnym urzędzie patentowym na świecie.

Zgłoszenie patentowe nie stoi więc na drodze publikacji naukowej. Jednak wcześniejsza publikacja wyników badań – przed dokonaniem takiego zgłoszenia – może uniemożliwić uzyskanie patentu, o czym mówiłem już wcześniej.

Myślę, że warto na koniec wspomnieć jeszcze o związku między uczelnią a naukowcami jako twórcami chronionych rozwiązań.

Twórcą wynalazku pozostaje się na zawsze. Podobnie jak w prawie autorskim – jest to podstawowe, niezbywalne i niewygasające w czasie prawo osobiste autora.

Samo rozwiązanie wraz z przyznanym prawem ochronnym (np. patentem na wynalazek) jest jednak własnością Uniwersytetu Śląskiego jako pracodawcy twórcy lub twórców wynalazku. Zdarza się, że prawa majątkowe dzielone są z innymi ośrodkami naukowymi czy przedsiębiorstwami, jeśli twórcy jednego wynalazku reprezentują różne jednostki.

Warto jednak podkreślić, że w przypadku skutecznej komercjalizacji danego rozwiązania jego autorzy – zgodnie z obowiązującym na uczelni regulaminem – mają prawo do 50% zysków płynących z komercjalizacji. Jest to bardzo wysoki – i w zasadzie niespotykany w instytucjach innych niż naukowe – udział w zyskach. Ma on stanowić zachętę i motywację dla twórców wynalazków, by oprócz prowadzenia swoich badań naukowych, podejmowali również współpracę z jednostkami naszej uczelni, które wspierają proces komercjalizacji wyników badań naukowych. Mam na myśli przede wszystkim Biuro Współpracy z Gospodarką oraz spółkę celową Uniwersytetu Śląskiego SPIN-US Sp. z o.o.

Co powinien zrobić naukowiec, który zastanawia się, czy opracowane przez niego rozwiązanie można zgłosić do urzędu patentowego?

Warto wybrać się do Biura Rzeczników Patentowych UŚ. Porozmawiamy i sprawdzimy, czy dane rozwiązanie spełnia podstawowe cechy wynalazku. Jeśli tak jest, opowiemy, jakie będą kolejne działania prowadzące do przygotowania zgłoszenia patentowego i zapewnimy opiekę w całej procedurze przed urzędem patentowym. Zapraszam serdecznie.

Dziękuję za rozmowę.

Zdjęcie portretowe Mariusza Grzesiczaka
Mariusz Grzesiczak koordynuje pracami Biura Rzeczników Patentowych UŚ | fot. Julia Agnieszka Szymala

 

Kontakt

Biuro Rzeczników Patentowych UŚ
ul. Bankowa 12
40-007 Katowice
pok. 150
tel. +48 32 359 11 45
e-mail: mariusz.grzesiczak@us.edu.pl

return to top