Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

Dr Jakub Grudniewski | Epidemie na terenach Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego | cz. 2

04.05.2020 - 13:28 aktualizacja 04.05.2020 - 13:28
Redakcja: OO, Sekcja Prasowa
Tagi: epidemia, region, Śląsk, Zagłębie Dąbrowskie

Przedstawiamy drugą część cyklu historycznego, w którym naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach opowiadają o epidemiach występujących od XIV do XXI wieku na obecnych terenach Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego.

| dr Jakub Grudniewski |

Choroby zakaźne i epidemie na Śląsku od XVII wieku do końca XIX wieku

W okresie nowożytnym epidemie na Śląsku są zazwyczaj odnotowywane jako nieszczęścia towarzyszące klęskom żywiołowym i będących ich rezultatem nędzy oraz głodu. Wymienia się je jednak także jako następstwo wywołanych przez człowieka wojen, a nawet za przyczynę rozprzestrzeniania się „niewłaściwych” zwyczajów społecznych (chociażby w przypadku syfilisu pustoszącego Europę od XV wieku). Ze względu na ograniczoną zdolność do wymiany informacji pomiędzy krajami, a nawet często regionami w obrębie tego samego państwa, trudno niejednokrotnie w tym okresie ustalić zasięg występowania chorób zakaźnych. Zazwyczaj wymienia się tylko ogniska epidemii, czyli niewielkie obszary obejmujące kilka czy kilkanaście miejscowości.

Informacja o dużym zagrożeniu epidemiologicznym na Śląsku pojawia się w XVII wieku przede wszystkim ze względu na powrót dżumy, której panicznie się obawiano po fatalnej dla Europy, ale i dla Śląska, pandemii z XIV wieku. W czasie wojny trzydziestoletniej w 1633 roku wojska brandenburskie, paląc górnośląskie miasta i ograbiając je z pożywienia, przyczyniły się prawdopodobnie do jej szerszego powrotu na Śląsk. Dżuma azjatycka zaatakowała kilkadziesiąt lat później ponownie, tym razem ze znacznie większą siłą w latach 1708–1709 oraz w roku 1713. Udało się ją ograniczyć dopiero po utworzeniu blokady sanitarnej pomiędzy Śląskiem pod panowaniem Habsburgów a Polską.

W czasie konfliktów wojennych i podczas klęsk nieurodzaju najczęściej wybuchała epidemia tzw. tyfusu głodowego, aczkolwiek dokładniejsze informacje o przebiegu takich epidemii na Śląsku posiadamy dopiero z XVIII wieku. W latach 1736–1737 w wolnym państwie pszczyńskim na tyfus zmarło 1200 poddanych. Chorobę tę roznosili głównie żołnierze. Podobnie w czasie wojen napoleońskich powracający do Bytomia w 1813 roku po bitwie nad Kaczawą rosyjscy, pruscy i francuscy żołnierze chorzy na tyfus przywlekli epidemię na Górny Śląsk. Wielu z nich jednak także zmarło, zarażając służby medyczne. Liczbę ofiar w Bytomiu tej epidemii szacuje się na 200 osób.

Pierwsza połowa XIX wieku na Śląsku naznaczona była wyjątkowo niszczącymi epidemiami. Dotknięty nimi był zwłaszcza Górny Śląsk. Wynikało to przede wszystkim ze złych warunków sanitarnych oraz biedy, głównie wśród chłopów. Choć w XIX wieku zaczęto już budować murowane domy, to na wsiach dalej dominowały drewniane chaty chłopskie, a w miastach przeludnione, zawilgocone, pozbawione bieżącej wody i kanalizacji domy zamieszkiwane przez biedotę miejską, które były prawdziwymi wylęgarniami bakterii i pasożytów. Klęski żywiołowe i wojny przyczyniały się dodatkowo do wywoływania i długiego utrzymywania fatalnych w swoich skutkach epidemii. W latach 20. XIX wieku odnotowywano czerwonkę (określaną mianem „biegunki krwawej”), dyzenterię oraz malarię (zwaną „zimnicą”), chociaż to rozpoznanie nie musiało być precyzyjne. Sporadyczne były przypadki innych chorób zakaźnych, przede wszystkim rzadko i w stosunkowo niewielkim zakresie występuje ospa pustosząca Europę w XVII–XVIII wieku.

Najbardziej zapamiętano z tego okresu jednak dwie epidemie: cholery w 1831 roku i tyfusu w 1847 roku. Epidemia cholery na Śląsk została przyniesiona z Królestwa Polskiego, gdzie przywlekły ją oddziały rosyjskie pacyfikujące powstanie listopadowe. Władze pruskie, wykorzystując wcześniejsze doświadczenia, stworzyły na granicy z Królestwem Polskim i Galicją kordon wojskowy. Wzdłuż linii granicznej ustawiono tymczasowe, zbite z desek posterunki. Od tej pory taka blokada granicy stanie się podstawowym środkiem do zwalczania epidemii. Inne środki zapobiegawcze były wówczas jeszcze bardzo prymitywne, m.in. okadzanie korespondencji miejskiej, dezynfekcja monet w occie, używanie przez lekarzy odwiedzających chorych woskowanych fartuchów i masek, a zdarzało się nawet zalecanie środków w istocie magicznych (umieszczenie kawałka flaneli na wysokości serca z wszytą miedzianą monetą).

Najpoważniejsza w skutkach epidemia pierwszej połowy XIX wieku, epidemia tyfusu, poprzedzona została głodem. W 1844 roku na Górnym Śląsku wybuchła zaraza ziemniaczana, która spowodowała zgnicie niewykopanych jeszcze ziemniaków, będących do tej pory podstawą diety miejscowej ludności. W kolejnych dwóch latach (1845–1846) trwające bez przerwy przez kilka miesięcy deszcze zniszczyły uprawy ziemniaków i zbóż. Jeśli wierzyć źródłom, chłopi żywili się wówczas koniczyną, lebiodą, perzem i korą z drzew. Osłabione organizmy podatne były na choroby. W lipcu 1847 roku wybuchła epidemia tyfusu plamistego.

Na pruskim Górnym Śląsku zachorowało na tyfus 80 tys. osób, z czego zmarło aż 16 tys. Najdotkliwiej ucierpiały powiaty: pszczyński i rybnicki. Na Śląsku Cieszyńskim za tyfusem rozprzestrzeniła się czerwonka, co tłumaczono żywieniem się wygłodzonych ludzi niektórymi gatunkami traw. Okresem największego nasilenia się epidemii były miesiące: grudzień 1847 roku oraz styczeń i luty 1848 roku. Szpitale były przepełnione chorymi i umierającymi. Bywało tak, jak w Żorach, gdzie śmiertelność była tak wielka, że zabrakło desek na trumny i często zdarzał się pochówek dwóch osób w jednej trumnie albo większej liczby zmarłych w jednym grobie bez trumien.

Z głodem i epidemią tyfusu wyraźnie nie potrafiły sobie poradzić władze pruskie. Z tego powodu blokowały przepływ informacji o panującym na Górnym Śląsku głodzie. Nie można było na ten temat wypowiadać się w ówczesnych gazetach. Młody wówczas berliński lekarz o poglądach liberalnych, Rudolf Virchow, oskarżał biurokrację pruską o doprowadzenie do głodu i epidemii poprzez liczne zaniedbania względem ludności górnośląskiej. To dzięki listom Virchowa znamy dokładny przebieg i tło tej epidemii, jako pierwszej posiadającej dokładną dokumentację. Epidemia miała niewątpliwy wpływ na przebieg wydarzeń w czasie Wiosny Ludów w 1848 roku.

Cholera pozostała najgroźniejszą chorobą zakaźną na Śląsku do końca XIX wieku. W latach 1848–1856 trwała permanentnie epidemia tej choroby, nadchodząca falami z austriackich Moraw i Śląska Cieszyńskiego. Dotykała przede wszystkim południowych powiatów Górnego Śląska (m.in. pszczyńskiego, raciborskiego, rybnickiego, głubczyckiego). Z odnotowanych w latach 1848–1856 ponad 16 tys. przypadków zainfekowania cholerą połowa zakończyła się śmiercią. Cholera na Górny Śląsk powracała od tej pory prawie w każdym kolejnym dziesięcioleciu. W 1866 roku znowu kontakt z Austrią, podczas toczącej się wówczas wojny austriacko-pruskiej, spowodował na Górnym Śląsku jednorazowy wzrost zachorowań. W 1867 roku było to 13,5 tys. infekcji (43% śmiertelność). W kolejnej dekadzie epidemia cholery trwała w latach 1872–1874, a przywleczona została zapewne przez robotników ze Śląska pruskiego zatrudnionych w Zagłębiu Ostrawsko-Karwińskim. Cała epidemia spowodowała tym razem zachorowanie 4,8 tys. osób, z czego zmarło ponad 50%. Ostatnia wielka epidemia cholery na Śląsku miała miejsce w 1894 roku. Tym razem epidemia miała swoje źródło w Królestwie Polskim (w Zagłębiu Dąbrowskim). Jej zasięg na pruskim Górnym Śląsku był już jednak wówczas ograniczony (349 zachorowań i 195 zgonów).

 

Zobacz także:

Dr Jakub Grudniewski
Dr Jakub Grudniewski z Instytutu Historii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach | fot. archiwum prywatne dr. J. Grudniewskiego

return to top