Przejdź do treści

Uniwersytet Śląski w Katowicach

Prof. Dariusz Nawrot | Epidemie na terenach Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego | cz. 4

11.05.2020 - 11:29 aktualizacja 11.05.2020 - 11:29
Redakcja: OO, Sekcja Prasowa
Tagi: epidemia, region, Śląsk, Zagłębie Dąbrowskie

Przedstawiamy czwartą część cyklu historycznego, w którym naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach opowiadają o epidemiach występujących od XIV do XXI wieku na obecnych terenach Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego.

| prof. dr hab. Dariusz Nawrot |

Choroby zakaźne i epidemia w Zagłębiu Dąbrowskim na przełomie wieków XIX i XX

Od początku rozwoju przemysłu, co wiązało się z powstawaniem dużych skupisk ludzkich, Zagłębie Dąbrowskie nawiedzały epidemie dziesiątkujące mieszkańców regionu. Były one efektem zarówno dużych ruchów ludności przemieszczającej się w celach zarobkowych, wydarzeń wojennych, jak i tragicznych warunków socjalnych, w jakich przez dziesięciolecia egzystowała większość mieszkańców osad przemysłowych.

W 1813 roku po pobycie wojsk polskich księcia Józefa Poniatowskiego, które przed wymarszem do Saksonii kwaterowały między innymi w miasteczkach i wsiach dzisiejszego Zagłębia Dąbrowskiego, w regionie wybuchła epidemia tyfusu, która w Czeladzi czy Sławkowie przyniosła ubytek do 1/5 ludności. Towarzyszyła jej także epidemia gorączki, jaka pojawiła się na wschodzie już w 1812 roku. Objawiała się wysoką temperaturą, bólem klatki piersiowej, drgawkami i krwawieniem doprowadzającymi do śmierci.

W epoce powstania listopadowego w 1831 roku Zagłębie, tak jak całe Królestwo Polskie, nawiedziła epidemia cholery, którą przyniosło ze sobą z Rosji wojsko carskie tłumiące powstanie listopadowe. Epidemia nie spowodowała jednak wielkich strat ludności (zapewne kilkaset osób), podobnie jak jej odnowienie w latach 1836–1837. Dopiero kolejne pojawienie się tej choroby w 1849 roku przyniosło poważne ubytki ludności na poziome 1/4 ludności miast, osad i wsi. Był to efekt między innymi głodu, jaki nawiedził Europę w przededniu Wiosny Ludów. Cholera pojawiała się jeszcze z różną intensywnością w Zagłębiu Dąbrowskim w kolejnych latach: 1852, 1855, 1866–1867, 1870, 1872–1873, 1894.

W 1874 roku wybuchła w Zagłębiu epidemia szkarlatyny, szczególnie niebezpieczna dla dzieci. Były one głównie ofiarami także innych chorób zakaźnych: często występujących lokalnie błonicy, krztuśca, ospy itp. W tym samym roku pojawiła się po raz kolejny epidemia tyfusu, który jeszcze wielokrotnie nawiedzał region, między innymi w latach 1901–1902.

W latach 1889–1891 doświadczyła region, podobnie jak całą Europę, epidemia influenzy (grypy) o bardzo wysokiej śmiertelności wśród dzieci i osób starszych. Powszechnie występowała też gruźlica dziesiątkująca ludność.

O tym, jak wielkie było zagrożenie chorobami zakaźnymi, świadczą dane z powiatu będzińskiego z 1911 roku. Zachorowało wówczas na tym terenie ponad 7 tysięcy osób, z czego zmarło blisko 15%.

Dopiero po doświadczeniach epidemii z końca XIX wieku podjęto w Zagłębiu Dąbrowskim na szeroką skalę działania prewencyjne, starając się upowszechnić zasady zachowania higieny osobistej i podejmując skromne kroki na rzecz poprawy warunków sanitarnych. Próbowano przede wszystkim izolować chorych. Po epidemii cholery w 1894 roku w Sosnowcu i Dąbrowie zorganizowano odrębne szpitale choleryczne. W Będzinie (w tym mieście zmarła wówczas prawie połowa mieszkańców) ustawiono namiot z płótna, który spełniał rolę baraku cholerycznego i w którym stale dyżurował lekarz przyjmujący chorych. Tworzono też cmentarze epidemiczne, gdzie chowano zmarłych w masowych grobach, przysypując zwłoki gaszonym wapnem. Jeden z pierwszych szpitali dla zakażonych założył w Klimontowie jeszcze w latach 50. XIX wieku zagłębiowski ziemianin Jacek Siemieński. Podstawowym problemem większości mieszkańców był ograniczony dostęp do czystej wody, brak kanalizacji i przepełnienie lokali mieszkalnych, co sprzyjało szerzeniu się chorób zakaźnych. Nie mogło temu zaradzić palenie wapna i karbolu w czasie epidemii jako podstawowych środków dezynfekujących.

Kolejną falę chorób przyniosła I wojna światowa, podczas której w końcowej fazie pojawiła się epidemia grypy („hiszpanki”). Trwała ona do 1920 roku, a więc rozwijała się już po powstaniu odrodzonego państwa polskiego. Przyniosła w Zagłębiu Dąbrowskim kilkanaście tysięcy ofiar. Tylko w jednym szpitalu, zorganizowanym pospiesznie w koszarach w Maczkach, zmarło wówczas prawie 200 osób.

 

Zobacz także:

Prof. Dariusz Nawrot
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot z Instytutu Historii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach | fot. archiwum prywatne prof. D. Nawrota

 

return to top